Nie ma Rosji bez imperium. „Dzień, w którym rozpadł się Związek Radziecki, był najgorszą chwilą w naszych dziejach” – ta szczera wypowiedź Władimira Putina mówi o mentalności rosyjskiej więcej niż wiele uczonych ksiąg. Odmienność tej mentalności, zauważana już przez markiza de Custine w roku 1839, sprowadza się do tego, że inne narody chcą być podziwiane, cenione, szanowane, chcą być bezpieczne, bogacić się, rozwijać, Rosjanin zniesie wszelkie niedostatki życiowe, a nawet nienawiść świata, za jedną cenę – wzbudzanego przezeń strachu. Świadomość, że się go boją, rekompensuje wszystko.
Kraj konspiracji przeciw prawdzie
Blisko dwa wieki temu wspomniany de Custine tak pisał o narodzie będącym miksem wpływów normandzkich i bizantyjskich, poddanym wielowiekowemu szkoleniu przez Mongołów: „Pozbawieni Średniowiecza, dawnych wspomnień, katolicyzmu, pozbawieni rycerskiej przeszłości, szacunku dla własnego słowa, będący zawsze Grekami z Cesarstwa Wschodniego, ogładzeni formalnie jak Chińczycy, grubiańscy jak Kałmucy, brudni jak Lapończycy, piękni jak anioły, ciemni jak dzikusy (z wyjątkiem kobiet i kilku dyplomatów), sprytni jak Żydzi, intryganccy jak wyzwoleńcy, łagodni i poważni w sposobie bycia jak mieszkańcy Wschodu, okrutni w uczuciach jak barbarzyńcy, sarkastyczni i pogardliwi z rozpaczy, podwójnie szyderczy z natury i poczucia niższości, lekkomyślni, lecz tylko na pozór, Rosjanie są wyjątkowo zdatni do poważnych spraw (...), ale żaden z nich nie jest dość wielkoduszny, aby wznieść się ponad przebiegłość (...). Z tą ich stałą samokontrolą wydają mi się ludźmi najbardziej godnymi litości na Ziemi”.
Doświadczenie podróży na Wschód, dokonanej za przyzwoleniem samego cara, odmieniło francuskiego arystokratę: „Pojechałem do Rosji, by znaleźć tam argumenty przeciwko rządom reprezentacyjnym, wracam z niej jako zwolennik konstytucji (...). Gdybyście byli towarzyszami w podróży do Rosji – pisze dalej – odkrylibyście w sercach ludzi tego kraju nieuniknione spustoszenia, dzieło arbitralnej władzy posuniętej do najdalszych krańców. Jest to przede wszystkim obojętność na świętość przyrzeczeń, na prawdę uczuć, na prawość postępków. Jest to również kłamstwo, triumfujące wszędzie i na każdym kroku. Życie społeczne tego kraju jest ciągłą konspiracją przeciw prawdzie”.
A te słowa zostały napisane na długo, zanim urodzili się Lenin i Stalin...
Historia Rosji to sinusoida mocarstwowych wzlotów i spektakularnych upadków, po których przychodziło odrodzenie państwa gorszego niż wprzódy. Nie ulega wątpliwości, że Iwan Groźny był wielekroć straszliwszy niż Jarosław Mądry, a Piotr Wielki znacznie groźniejszy dla świata, przy rządach zaś bolszewików monarchia Romanowów wydawała się zgoła poczciwa.
Nie zmieniały się za to cele i dążenia, których projekcją były imperialne sny.
Wodopój w Sekwanie
Istotą despotycznych imperiów jest konieczność wzrostu, przymus dalszych podbojów. W momencie, gdy ekspansja ulega zahamowaniu, zaczyna się dość szybki upadek. Marzenia Rosji, która po upadku Konstantynopola nazwała się Trzecim Rzymem, kierowały się ku światowej hegemonii (do czego najbardziej zbliżył się Stalin) oraz celów cząstkowych. Sen o napojeniu kaukaskich koni w Sekwanie zrealizował car Aleksander I, ale na krótko. Marzenia o kontroli nad cieśninami (Bosforem i Dardanelami) i Carogrodem (Konstantynopolem) były jedną z przyczyn I wojny światowej. Powracający przez cały XIX i XX w. miraż ciepłych mórz – opanowania Indii – był jednym z powodów wejścia do Afganistanu.
Marzenia same w sobie nie są nieszczęściem, kłopot pojawia się wówczas, gdy zaczyna się je realizować konsekwentnie, z użyciem wszelkich sił. Współcześni młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że przez wizje komunistycznego Uniwersum ludzkość znajdowała się kilkadziesiąt lat na krawędzi totalnej zagłady. Choć gra była znacznie bardziej finezyjna i nie sprowadzała się wyłącznie do konfrontacji zbrojnej. Szantaż nuklearny, psychoza strachu, sprawiające, że niejeden zachodni raczek gotów był wskoczyć do garnka z wrzątkiem z okrzykiem: „Lepiej być czerwonym niż martwym!”, oddawały tu niezwykłe usługi.
Katalog stosowanych metod (wypraktykowanych przez wieki) jest bogaty i przerażający.
Całość artykułu w tygodniku “Gazeta Polska”
