Wniosek adwokata trafił już do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Na tej liście znajduje się 11 osób. Są to m.in. Tatiana Anodina, przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu ds. Lotnictwa (MAK), obaj wiceprzewodniczący komisji – Oleg Jermołow oraz Aleksiej Morozow, oraz wysocy rangą wojskowi: płk Nikołaj Krasnokutski, były dowódca bazy w Smoleńsku oraz zastępca dowódcy bazy w Twerze, gen. Władimir Benediktow, szef sztabu wojsk lotnictwa transportowego Federacji Rosyjskiej. Prawnik domaga się sprawdzenia, która z tych osób w przeszłości była pracownikiem, funkcjonariuszem, żołnierzem lub współpracownikiem tajnych służb bezpieczeństwa Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich.
Wniosek jest pokłosiem zeszłotygodniowego skandalu z lustracją pilotów rządowego tupolewa. Wtedy pojawiła się informacja, że Rosjanie domagają się dostępu do zgromadzonych m.in. w IPN-ie dokumentów dotyczących rodzin mjr. Arkadiusza Protasiuka i ppłk. Roberta Grzywny.
Jeszcze w poniedziałek prokuratura wojskowa przekonywała, że w wypadku zasobów zgromadzonych w IPN-ie chodzi a akta paszportowe. Informacje w nich zawarte mogą posłużyć Rosjanom do przeprowadzenia szczegółowej kwerendy w swoich archiwach.
Odpowiadając na pytanie „Codziennej”, czego w takim razie dotyczy zawarte we wniosku sformułowanie „inna dokumentacja”, szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg poinformował, że „w dalszej części pisma jest sprecyzowane o jakie dokumenty chodziło”. Jako że na stronach IPN-u podany jest tylko fragment informacji, zwróciliśmy się do prokuratury, by podała szczegóły, jakie dokumenty przekazano stronie rosyjskiej. Nie uzyskaliśmy jednak informacji, czy oprócz danych paszportowych prokuratura otrzymała z IPN-u inne dokumenty dotyczące rodzin pilotów.
