Polacy ubiegali się o fotele ambasadorów Unii w 4 krajach europejskich i 1 azjatyckim. Zdobywamy 1 stanowisko, czyli mamy zaledwie 20% skuteczności. Dotychczas Polacy pełnią stanowiska ambasadorów UE w 2 krajach- w Korei Południowej i Jordanii, a więc w miejscach dość dla nas egzotycznych.
Przegraliśmy walkę o ambasadorów w 3 krajach Partnerstwa Wschodniego: Gruzji, Armenii i Białorusi oraz 1 azjatyckim, choć z Polską związanym poprzez naszą tam obecność militarną (Afganistan).
6 co do wielkości państwo Unii- Polska- będzie miało raptem 3 ambasadorów. To wynik zdecydowanie poniżej naszego potencjału: gdy brać pod uwagę względy demograficzne- powinniśmy mieć 10- 11 ambasadorów. Znacznie więcej od nas mają kraje mniejsze, czy dużo mniejsze jak Holandia i Belgia. Jak widać, to kolejny "sukces" rządu Tuska w polityce międzynarodowej…