Wyszło niesympatycznie. Rozumiem racje stanu Waszyngtonu i to, że chce mieć dobre relacje z Moskwą, bo potrzebuje jej w sprawie Iranu, Bliskiego Wschodu czy Afganistanu. Ale nawet interesy USA nie wymagają basowania Putinowi. Od biedy można milczeć, jeśli kogoś nie stać na mówienie prawdy i brakuje mu cywilnej odwagi. Jej brak nie jest cnotą, ale rozgrzeszanie Putina to już doprawdy hańba.
Hańba H. Clinton czyli US-hipokryzja
Adam Michnik kiedyś apelował: „odpieprzcie się od Generała”, broniąc w ten sposób Jaruzelskiego.
Wyszło niesympatycznie. Rozumiem racje stanu Waszyngtonu i to, że chce mieć dobre relacje z Moskwą, bo potrzebuje jej w sprawie Iranu, Bliskiego Wschodu czy Afganistanu. Ale nawet interesy USA nie wymagają basowania Putinowi. Od biedy można milczeć, jeśli kogoś nie stać na mówienie prawdy i brakuje mu cywilnej odwagi. Jej brak nie jest cnotą, ale rozgrzeszanie Putina to już doprawdy hańba.
Źródło: