Prawo niemieckie zakazuje co prawda aktywnej eutanazji (paragraf 216 kodeksu karnego), ale eutanazja pasywna nadal pozostaje legalna. Karze nie podlegają osoby, które udostępniają środki, a nawet uczestniczą w samobójstwie drugiej osoby.
W Niemczech robi się coraz głośniej o inicjatywie prawnika Rogera Kuscha, byłego senatora i wynalazcy słynnej maszyny do popełniania samobójstw. Kusch, który ma w Niemczech przydomek Doktor Śmierć, jest zagorzałym zwolennikiem zalegalizowania eutanazji i założycielem stowarzyszenia świadczącego usługi eutanazyjne Sterbehilfe Deutschland e.V. W 2006 r. za swoje kontrowersyjne poglądy został usunięty z CDU. Polityk zadziwił opinię publiczną, gdy w 2008 r. przedstawił wyprodukowany przez siebie automat do zabijania. Maszynę za odpowiednią opłatą wypożyczał samobójcom. Zanim zajęła się nim niemiecka prokuratura, zdążył już uczestniczyć w samobójstwie kilku osób. Za niedozwolony obrót lekami i nielegalne podawanie medykamentów osobom trzecim sąd w Niemczech skazał go na karę grzywny. Prowadzone przez niego stowarzyszenie reklamuje się w internecie jako instytucja „udzielająca aktywnej pomocy przy umieraniu”. Kusch pobiera od przyszłych samobójców opłatę członkowską w wysokości 100 euro rocznie lub 1000 euro jednorazowo. W kwocie tej jest zawarta opłata za asystę przy samobójstwie. W rozmowie z „Codzienną” Roger Kusch powiedział, że nie obawia się nowych przepisów i nadal będzie „pomagał” samobójcom, ponadto stwierdził, że kwota, którą pobiera od swoich klientów, jest opłatą manipulacyjną, a nie honorarium za eutanazję. – Mam nadzieję, że rozgłos wokół eutanazji dodatkowo wzbudzi zainteresowanie moim stowarzyszeniem – powiedział Kusch, który w ciągu ostatnich dwóch lat asystował przy śmierci 48 osób.
Przewodniczący Fundacji Niemieckich Hospicjów Eugen Brysch w rozmowie z „Codzienną” powiedział, że decyzja o karaniu za prowadzenie „eutanazyjnego biznesu” jest słuszna, ale przyszła bardzo późno. – Długo czekaliśmy na reakcję polityków, niemieckie i szwajcarskie stowarzyszenia latami grały rządzącym na nosie, działając na pograniczu prawa – podkreślał.
Prowadzona przez Bryscha Fundacja Niemieckich Hospicjów domaga się od rządu natychmiastowych działań zmierzających do poprawy bytu śmiertelnie chorych ludzi, także tych umierających w hospicjach.
