Gazeta przeprowadziła śledztwo w dziewięciu klinikach aborcyjnych. Dziennikarze pojawiali się w nich w towarzystwie kobiet w ciąży i wyposażeni w ukryte kamery. Prosili o aborcję z „powodów kulturowych”. Twierdzili, że spodziewają się dziewczynki i to im „nie pasuje”. W każdej z placówek lekarze bez problemu godzili się usunąć ciążę, mimo że aborcja z powodu płci dziecka jest w Wielkiej Brytanii zakazana. Gorzej, fałszowali dokumentację medyczną, by ukryć nielegalny proceder. W klinice Calthorpe w Birmingham ginekolog dr Raj Mohan otwarcie przyznał, że to „dzieciobójstwo”. Ale i tak chciał przeprowadzić zabieg. – To niesprawiedliwe, ale trudno. Tylko nie możemy tego wpisać do dokumentów. Napiszę, że jest pani za młoda na ciążę – zaoferował lekarz, który pochodzi z Indii. Dodał: – W trzecim świecie to normalna praktyka.
W klinice Pall Mall Medical Centre w Manchesterze ginekolog dr Prabha Sivaraman, która także pochodzi z Indii, nawet nie próbowała protestować. – Nie mam pytań. Jeśli chcesz usunąć dziecko, to znaczy, że chcesz – powiedziała. W żadnej z klinik nie usiłowano odwieść kobiet od ich zamiaru.
W Anglii, Walii i Szkocji prawo zezwala na aborcję do 24. tygodnia ciąży. Zabieg można wykonać bezpłatnie w ramach świadczeń państwowej służby zdrowia bądź odpłatnie w prywatnej klinice. Co roku odnotowuje się ok. 200 tys. legalnych zabiegów usunięcia ciąży. I coraz częściej są to aborcje selektywne. W 2010 r. usunięto 101 płodów z mnogich ciąż, bo rodzice nie chcieli mieć więcej niż jedno dziecko. Statystyki pokazują także, że fenomen usuwania ciąży z przyczyn kulturowych jest na Wyspach Brytyjskich całkiem realny. W latach 80. stosunek przyrostu naturalnego chłopców do dziewczynek w społeczności imigrantów z krajów arabskich i Indii wynosił 104 do 100. Dziś wynosi 109 do 100. Gdzie podziały się wszystkie te dziewczynki?
– To, co dzieje się w brytyjskich klinikach aborcyjnych, to nowoczesna forma eugeniki. Dlatego aborcja powinna być zakazana – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Josephine Quintavalle z Pro-Life Alliance. Brytyjski minister zdrowia Andrew Lansley nakazał prokuraturze zbadać doniesienia „The Daily Telegraph”. – Przeprowadzanie aborcji na podstawie płci dziecka jest sprzeczne z prawem i moralnie odrażające – oświadczył minister. Klinika Calthorpe od miesięcy jest objęta policyjnym śledztwem ze względu na nieprawidłowości w jej dokumentacji medycznej. Z tego powodu szefowa Komisji Nadzoru Jakości Służby Zdrowia (CQC) Cynthia Bower niedawno podała się do dymisji.
