Iran już w styczniu ogłosił, że z powodzeniem produkuje i testuje pręty paliwowe, aby pokazać, że międzynarodowe sankcje nie powstrzymały badań nad rozwojem technologii jądrowych. Ma to wzmocnić pozycję Iranu przed kolejnymi negocjacjami na temat programu atomowego.
Iran twierdzi, że został zmuszony do zastosowania własnego paliwa z powodu trudności z zakupem gotowych prętów paliwowych. Wielu analityków nie wierzyło, że Iran jest w stanie przetworzyć uran w paliwo stosowane w reaktorach.
Również w środę zostały zaprezentowane nowe irańskie wirówki do wzbogacania uranu, które mają mieć większą prędkość i zdolności produkcyjne.
Zachód oskarża Iran o potajemne prace nad technologią produkcji bomb jądrowych i twierdzi, że program wzbogacania uranu może służyć właśnie temu celowi. Iran utrzymuje, że jego obiekty badawcze są przeznaczone do prac nad pokojowym wykorzystaniem energii atomowej, a jakikolwiek atak na te instalacje spotka się ze zdecydowanym odwetem.
Prawdopodobnie w najbliższym czasie Irańczycy oficjalnie ogłoszą otwarcie ośrodka atomowego w Fordo.
Urządzenia wykorzystywane do testów i wirówki do wzbogacania uranu zostały przeniesione do Fordo z działającego od wielu lat ośrodka nuklearnego w mieście Natanz.
Umieszczone w podziemnym bunkrze, silnie ufortyfikowane zakłady atomowe w Fordo mogą być według ekspertów odporne na atak ze strony Izraela dysponującego słabszą wersją bomb przeznaczonych do niszczenia bunkrów (GBU-28). Najcięższe, będące w arsenale USA bomby GBU-57 ważą 14 ton i są w stanie przebić 60 m zbrojonego betonu.
Tylko bombowce B2 i B52 będące na wyposażeniu US Air Force są w stanie przenosić tak ciężkie ładunki. Jednak wielu specjalistów twierdzi, że proces wzmacniania żelbetowych osłon ośrodka trwa i wkrótce nie da się ich sforsować za pomocą ładunków konwencjonalnych.
Według analityków „atomowe prężenie muskułów” ma związek z wyznaczonymi na 2 marca wyborami parlamentarnymi w Iranie i jest swego rodzaju kampanią propagandową, która ma wzmocnić poparcie dla reżimu Ahmadineżada.
