Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Scenariusz dla Syrii

„Sytuacja w Syrii jest bardzo złożona. Z jednej strony mamy reżim, który będzie robił wszystko, by utrzymać się u władzy.

Autor:

„Sytuacja w Syrii jest bardzo złożona. Z jednej strony mamy reżim, który będzie robił wszystko, by utrzymać się u władzy. Z drugiej mamy opozycję podzieloną na dwie frakcje – siły demokratyczne i islamistów – które nie mają tych samych celów” - mówi Barah Mikaïl, Libańczyk, ekspert ds. Syrii Europejskiego Think Tanku na rzecz Globalnego Działania (FRIDE) w Madrycie, w rozmowie z Aleksandrą Rybińską („Gazeta Polska Codziennie”).

W niedzielę Liga Arabska zaapelowała do Rady Bezpieczeństwa ONZ o utworzenie w Syrii wspólnej misji pokojowej. Jakie są szanse, że do tego dojdzie?

Bez zgody Rosji i Chin jest to praktycznie niemożliwe. Liga Arabska złoży w następnych tygodniach oficjalną, pisemną prośbę o wysłanie do Syrii błękitnych hełmów. ONZ postąpi zgodnie z procedurą i opracuje w tym celu wspólny projekt rezolucji w Radzie Bezpieczeństwa. Bez formalnej rezolucji nie może bowiem działać. Nastawienie Rosji do konfliktu w Syrii jest wszystkim dobrze znane, można więc przewidzieć, że Moskwa zawetuje rezolucję, podobnie jak poprzednie. I koło się zamyka. Im silniej Zachód będzie nalegał na interwencję, tym większy będzie opór ze strony Kremla oraz Chin. Dla Rosji reżim Baszara al-Asada to ważny strategiczny sojusznik w regionie i Kreml będzie go bronił bez względu na konsekwencje. Moim zdaniem nieprędko zobaczymy błękitne hełmy na ulicach Damaszku.

W niedzielę Liga Arabska zaapelowała do Rady Bezpieczeństwa ONZ o utworzenie w Syrii wspólnej misji pokojowej. Jakie są szanse, że do tego dojdzie?

Bez zgody Rosji i Chin jest to praktycznie niemożliwe. Liga Arabska złoży w następnych tygodniach oficjalną, pisemną prośbę o wysłanie do Syrii błękitnych hełmów. ONZ postąpi zgodnie z procedurą i opracuje w tym celu wspólny projekt rezolucji w Radzie Bezpieczeństwa. Bez formalnej rezolucji nie może bowiem działać. Nastawienie Rosji do konfliktu w Syrii jest wszystkim dobrze znane, można więc przewidzieć, że Moskwa zawetuje rezolucję, podobnie jak poprzednie. I koło się zamyka. Im silniej Zachód będzie nalegał na interwencję, tym większy będzie opór ze strony Kremla oraz Chin. Dla Rosji reżim Baszara al-Asada to ważny strategiczny sojusznik w regionie i Kreml będzie go bronił bez względu na konsekwencje. Moim zdaniem nieprędko zobaczymy błękitne hełmy na ulicach Damaszku.

Zachód mógłby podjąć interwencję, przynajmniej teoretycznie, poza ramami ONZ. Co przemawia przeciwko temu?

Przede wszystkim geopolityczny układ w regionie. Reżim Al-Asada jest wspierany przez Iran, który znajduje się de facto w stanie zimnej wojny z USA i Izraelem. Wkroczenie zachodnich wojsk do Syrii bądź naloty zachodnich sił, takie, jakie miały miejsce podczas powstania w Libii, mogłyby zaognić ten konflikt. Wątpię, by Amerykanom zależało na tym w chwili, gdy wciąż nie wycofali się z Iraku i Afganistanu. To byłaby bardzo ryzykowna zagrywka także dlatego, że spowodowałaby, podobnie jak w Libii, duże straty wśród ludności cywilnej. I kto miałby interweniować, jeśli nie USA? Francja? Wielka Brytania? To mało prawdopodobne. Libijska misja dobitnie pokazała, że członkowie NATO nie radzą sobie w takich sytuacjach bez pomocy USA.

Są jednak pogłoski, że zarówno Londyn, jak i Katar wysyłają do Syrii komandosów, którzy doradzają powstańcom…

To są jak na razie tylko pogłoski podsycane przez rosyjskie media, które w ten sposób usiłują zaostrzyć konflikt. I przedstawić Zachód jako najeźdźcę. Pewne jest natomiast to, że Arabia Saudyjska i Katar wspierają Wolną Armię Syryjską logistycznie i dostarczają jej broń.

Czy to wystarczy, by powstańcy odnieśli zwycięstwo nad władzami w Damaszku?

Raczej nie. I to nie tylko dlatego, że są o wiele słabsi militarnie od sił reżimowych. Sytuacja w Syrii jest bardzo złożona. Z jednej strony mamy reżim, który będzie robił wszystko, by utrzymać się u władzy. Z drugiej mamy opozycję podzieloną na dwie frakcje – siły demokratyczne i islamistów – które nie mają tych samych celów. Kilka dni temu władze w Bagdadzie poinformowały, że iraccy bojownicy Al-Kaidy przekroczyli granicę z Syrią, by dołączyć do walki z Al-Asadem. Szef Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri otwarcie wezwał muzułmanów, by włączyli się do walki. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że rewolucja w Syrii zostanie zawłaszczona przez islamistów, biorąc pod uwagę to, że większość mieszkańców kraju to sunnici.

Całość wywiadu czytaj w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”



Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat