- Nie macie prawa brać udziału w wyborach, ponieważ jeden z uczestników tego wspólnego aktu, Putin, z waszą pomocą popełnia ciężkie przestępstwo uzurpacji władzy- oświadczył Bieriezowski w adresowanym do nich liście otwartym, ogłoszonym na stronie internetowej radia Echo Moskwy.
Oprócz Putina do startu w wyborach dopuszczono tylko przywódcę Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) Giennadija Ziuganowa, szefa nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego, lidera socjalistycznej Sprawiedliwej Rosji Siergieja Mironowa i miliardera Michaiła Prochorowa.
- Jedynie rezygnacja z udziału w wyborach w towarzystwie Putina uchroni was przed odpowiedzialnością karną, a jednocześnie nie pozostawi mu szansy na pokonanie własnego narodu - oznajmił były oligarcha.
Bieriezowski zauważył, że Ziuganow, Żyrinowski, Mironow i Prochorow oszukują swoich wyborców razem z Putinem, gdyż uczestniczą w niekonstytucyjnych wyborach.
Putin był już prezydentem FR przez dwie kadencje, w latach 2000-2008. Konstytucja zabraniała mu kandydować na trzecią kadencję z rzędu. Odchodząc z urzędu, na swojego następcę zaproponował Dmitrija Miedwiediewa, a sam stanął na czele rządu. Już wtedy analitycy prognozowali, że Miedwiediew będzie jedynie strażnikiem kremlowskiego tronu i że Putin w 2012 roku zechce wrócić na Kreml.
We wrześniu 2011 roku Putin i Miedwiediew oficjalnie ogłosili, że po wyborach prezydenckich z 4 marca 2012 roku znów zamienią się miejscami.
W zeszły wtorek Bieriezowski wystosował list otwarty do Putina, w którym wezwał go do "odejścia na dowolnych warunkach". "Wołodia, możesz jeszcze zapobiec rewolucji" - podkreślił. Także ten list na swojej stronie internetowej opublikowało radio Echo Moskwy.
"Wołodia, możesz jeszcze zapobiec krwawej rewolucji. (...) Weź ze sobą tyle, ile jesteś w stanie unieść" - napisał ten były magnat naftowy, przemysłowy, medialny i bankowy. Jego majątek szacowany jest na prawie 1,5 mld dolarów. Zbił go na kontrowersyjnej prywatyzacji z lat 90.
Bieriezowski poprosił także Putina o anulowanie wyników grudniowych wyborów parlamentarnych, wycofanie się z marcowych wyborów prezydenckich i o powołanie Komitetu Ocalenia Narodowego pod przewodnictwem zwierzchnika rosyjskiej Cerkwi prawosławnej Cyryla. Były oligarcha podkreślił, że tylko Cerkiew może być gwarantem pokojowego przekazania władzy i osobistego bezpieczeństwa Putina. Według miliardera, w skład Komitetu Ocalenia Narodowego mogliby wejść tak stronnicy, jak i przeciwnicy obecnego szefa rządu, a zadaniem tej struktury byłoby przygotowanie wolnych wyborów.
