Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Chorwaci na „tak” dla Unii

Wczoraj Chorwaci zagłosowali w unijnym referendum. 66,24 proc. głosujących opowiedziało się za wejściem do Unii Europejskiej.

Autor:

Wczoraj Chorwaci zagłosowali w unijnym referendum. 66,24 proc. głosujących opowiedziało się za wejściem do Unii Europejskiej. Jednak frekwencję w referendum akcesyjnego w tym kraju już uznano za najniższą w historii UE.

Przeciwko przystąpieniu do UE głosowało 33,16 proc. uczestników referendum. Chorwackie prawo nie wyznacza progu frekwencji koniecznego do uznania referendum za ważne. Aby kraj wszedł do UE, potrzebny był wynik 50 proc. oddanych głosów plus jeden.

Chorwackie media zauważają, że frekwencja w kraju była rekordowo niska w UE, bowiem wyniosła 43,5 proc. Do tej pory najgorszy wynik mieli Węgrzy - 45,6 proc.

Chorwaci obawiają się, że wchodzą do Unii w chwili, gdy znalazła się ona na skraju rozpadu i że jako niewielki, 4,5-milionowy kraj niewiele będą mieli do powiedzenia w Unii. Boją się też podwyżek kosztów życia i utraty pracy po wejściu na rynek wielkich korporacji. Są też uprzedzeni do wchodzenia do jakiejkolwiek wspólnoty, które kojarzy im się z dawną Jugosławią.

Rezultaty referendum będzie musiał jeszcze zatwierdzić Sabor. Jeśli później wszystkie kraje UE sprawnie przeprowadzą ratyfikację traktatu akcesyjnego podpisanego 9 grudnia, za polskiej prezydencji, Chorwacja wejdzie do Unii Europejskiej jako 28. kraj 1 lipca 2013 roku. Będzie drugim, po Słowenii, krajem UE wśród byłych republik wchodzących niegdyś w skład Jugosławii.

– Wszystkie sondaże wskazują na to, że większość obywateli jest za przystąpieniem Chorwacji do UE. To ważne, by jak najwięcej osób poszło w niedzielę do urn – powiedziała w przeddzień referendum minister spraw zagranicznych Chorwacji Vesna Pusić.

Do dyskusji o referendum włączył się gen. Ante Gotovina. Skazany przez Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w dawnej Jugosławii na 24 lata więzienia wojskowy jest w Chorwacji otaczany czcią. Jego osądzenie w Hadze było koronnym argumentem eurorealistów przeciwko wejściu do UE.

Tym większe było zdziwienie, kiedy Gotovina wezwał swoich rodaków do pójścia do urn i zagłosowania za wstąpieniem do Unii. – Chorwacja historycznie i cywilizacyjnie należy do UE. Referendum potwierdzi to tylko formalnie – powiedział generał.

W sobotę w Zagrzebiu doszło do starć między przeciwnikami akcesji a policją. Aresztowano kilka osób.



OŚWIADCZENIE DLA „CODZIENNEJ"

Chorwacja jest państwem europejskim. Akcesja nie przyniesie nam korzyści – napisali w oświadczeniu dla „Codziennej" członkowie stowarzyszenia „Kocham Chorwację. Nie dla UE", które jako pierwsze w 2010 r. zaczęło debatę na temat ciemnych stron akcesji.

Unia Europejska jest oparta na dyktaturze, a Parlament Europejski nie jest organem prawodawczym. Reprezentuje partie krajów europejskich, a nie interesy narodów. W rezultacie o prawie UE stanowi władza wykonawcza. Literatura fachowa nazywa takie zjawisko dyktaturą. W czasach politycznej poprawności mówi się jednak o „deficycie demokracji".

Unia ma w garści chorwackie banki, media i polityków. W naszym państwie zamiast przedsiębiorstw otwiera się centra handlowe. Nikt niczego nie wytwarza, tylko się kupuje i sprzedaje. Z chwilą akcesji utracimy niezależność ekonomiczną. Są już plany zamknięcia stoczni i ograniczenia produkcji rolnej. Wielu ludzi wyląduje na bruku. Media i politycy, stosując stalinowską manierę, promują tymczasem jedyny dopuszczalny przez UE scenariusz. Chorwatom obiecuje się unijne środki, ale nikt nie mówi, ile będziemy musieli wpłacić do wspólnej kasy UE. To są kwoty przekraczające nasze możliwości. Nie chcemy, by naród wpadł w spiralę zadłużenia. Nie żądamy cudzych pieniędzy. Sami chcemy zarabiać na chleb. Tymczasem „nasi" politycy przestrzegają, że jeżeli nie poprzemy akcesji, odmówi się nam wypłaty płac i emerytur. Chorwacja jest państwem europejskim. Akcesja nie przyniesie nam korzyści gospodarczych, nie wzmocni demokracji, nie wzbogaci kultury. Pragniemy wychowywać nasze dzieci w poszanowaniu tradycji i języka. Zależy nam na tym, by następne pokolenia pracowały i były stosownie wynagradzane w ojczyźnie. Mamy dość harowania na niemieckich budowach. W tysiącletniej tradycji Chorwaci wielokrotnie byli połączeni z innymi narodami uniami personalnymi. Nie zapomnieliśmy ani o dyktaturze monarchistycznej, ani o czasach serbskiego komunizmu. Chcemy być suwerenni i wolni we własnym państwie oraz dążyć do niedoścignionego wzoru, jaki stanowi dla nas Republika Dubrownicka.




Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat