Według przedwyborczej prognozy Ośrodka Studiów Wschodnich nawet zwycięstwo Szewczuka, występującego jako alternatywa dla, popieranego przez Moskwę, układu polityczno-biznesowego, reprezentowanego przez Anatolija Kamińskiego, nie uchroni Naddniestrza przed rosyjską dominacją. Dotychczas tamą dla rosyjskich wpływów był - paradoksalnie wykreowany także przez Moskwę - dotychczasowy prezydent separatystycznego parapaństwa Igor Smirnow. Dzięki długoletnim rządom i „zręcznemu wykorzystywaniu różnic wewnątrz rosyjskich struktur władzy” posiadał on pewną niezależność w relacjach z Kremlem. Każdemu nowemu przywódcy Naddniestrza będzie o taką niezależność dużo trudniej.
Jeśli trwający w sąsiedniej Mołdawii kryzys polityczny uniemożliwi wybór prezydenta do 16 stycznia 2012 to nowe wybory parlamentarne, jakie nakazuje w takim wypadku konstytucja, mogą dać większość prorosyjskim siłom w tym państwie. By ostatecznie pogrzebać prounijne aspiracje Mołdawii Moskwa będzie w takim wypadku naciskać na integracje Naddniestrza na zasadach tzw. planu kozaka z 2003 roku. Przewiduje on federalizację Mołdawii i możliwość weta Naddniestrza wobec każdej kluczowej decyzji. Taką możliwość rozwoju sytuacji prognozuje Witold Rodkiewicz, ekspert w dziedzinie polityki mołdawskiej OSW.
Od kilkunastu miesięcy mówi się i pisze, że integracja europejska Mołdawii będzie papierkiem lakmusowym skuteczności unijnej polityki. Jeśli w starciu o tak małe i stosunkowo euroentuzjastycznie nastawione państwo Unia (a nieoficjalnie wprost mówi się o kanclerz Merkel) nie będzie potrafiła przeciwstawić się rosyjskim działaniom reintegracyjnym, wszelkie jej wysiłki na Białorusi czy Ukrainie stracą jakąkolwiek wiarygodność. To z kolei może przyspieszyć proces przechodzenie tych państw w Rosyjską strefę wpływu.
Naddniestrze - zdominowana przez ludność rosyjskojęzyczną (Rosjan i Ukraińców) separatystyczna republika na terytorium Mołdawii - na początku lat 90. wypowiedziało posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie i po krótkiej wojnie, której towarzyszyła rosyjska interwencja, wywalczyło niemal pełną niezależność. Ma własnego prezydenta, armię, policję, urzędy podatkowe i walutę. Jego niepodległości nie uznało żadne państwo, w tym Rosja, choć ta ostatnia wspiera je gospodarczo i politycznie.