Według gazety chodzi o sprzątaczkę pracującą u sąsiadów. Zamachowiec, 33-letni Nordine Amrani, miał ją spotkać na klatce schodowej, zanim poszedł na plac Saint-Lambert. Dziennik sugeruje, że zwabił kobietę do mieszkania i tam zabił. Według "La Meuse" ciało pokryte było licznymi ranami.
Mężczyzna wczoraj obrzucił granatami ludzi na placu i strzelał do przechodniów. Zabił 4 osoby, ranił 123. Potem najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Według belgijskich mediów, w przeddzień masakry przelał swoje oszczędności na konto bankowe przyjaciółki. Zostawił jej wiadomość: "Kocham cię i życzę ci powodzenia!".
Prokuratura twierdzi, że u sprawcy nigdy przedtem nie zaobserwowano żadnych zaburzeń psychicznych. W przeszłości był karany za posiadanie broni i handel narkotykami.