Najdalej posunęli się w stwierdzeniach francuscy socjaliści, polityczni konkurenci obecnego prezydenta Francji. Jeden z wiodących przedstawicieli opozycji Arnaud Montebourg oskarżył Merkel o prowadzenie polityki w stylu żelaznego kanclerza Otto von Bismarcka, który upokorzył Francję podczas francusko-pruskiej wojny w 1870–1871 r. Z kolei jego partyjny kolega Jean-Marie Le Guen porównał spotkanie Sarkozy’ego i Merkel z konferencją w Monachium w 1938 r. z udziałem Adolfa Hitlera. Wówczas obecni na spotkaniu przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch, próbując uniknąć wojny, zgodzili się na przekazanie nazistom części Czechosłowacji.
François Fillon, francuski premier, wezwał do zaprzestania „głupich, śmierdzących germanofobią komentarzy” oraz porównywania kanclerz Niemiec Angeli Merkel do Hitlera.
Przemawiając w niedzielę na przedmieściach Paryża w Asnières-sur-Oise, Fillon powiedział, że prezydent Francji Nicolas Sarkozy „nie musi brać lekcji patriotyzmu u tych, którzy myślą, że obronią interesy narodowe Francji, ośmieszając naszych niemieckich sojuszników”.
Prezydent Francji spotkał się wczoraj z kanclerz Niemiec, poprzedzając zaplanowany na 8–9 grudnia szczyt krajów UE w Brukseli. Celem spotkania dwustronnego było wypracowanie wspólnego francusko-niemieckiego planu stabilizacji kryzysu zadłużenia w strefie euro.
Tekst ukazał się w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
