- W UE zawsze gdzieś są wybory... To już moja 15 prezydencja jako przewodniczącego KE i już w niektórych krajach sprawujących prezydencję były wybory, albo odbywały się natychmiast po zakończeniu prezydencji, więc nie powinniśmy dramatyzować - powiedział Barroso na spotkaniu z polskimi korespondentami w Brukseli.
Zapewnił, że jeśli chodzi o jesienne wybory parlamentarne, „KE nie zajmuje stanowiska” i będzie współpracować z Polską jako krajem, przedstawicielami rządu, jak i społeczeństwa.
- Pracujemy ręka w rękę z prezydencjami, by zapewnić sukces. To jest poparcie dla kraju, a nie dla partii A czy B. Wewnętrzna polityka w Polsce jest sprawą Polaków i to oni zdecydują, kto powinien kierować ich krajem - dodał.