Zgromadzony na ulicy tłum zaczął wiwatować, gdy po około 90 minutach wspinaczki Honnold dotarł na szczyt 101-piętrowego budynku w Tajpej – relacjonowała AP.
Najtrudniejszym etapem wspinaczki była licząca 64 piętra środkowa część wieżowca, która nadaje mu jego charakterystyczny wygląd. Ta część składa się z ośmiu segmentów po osiem pięter z przewieszeniem zakończonym balkonami, na których Amerykanin zatrzymywał się, by chwilę odpocząć.
Wyczyn Honnolda był nadawany na platformie Netflix z 10-sekundowym opóźnieniem. Jak podkreśliła AP, wspinaczka na Taipei 101 z jednej strony budziła ekscytację, a z drugiej – rodziła wątpliwości natury etycznej związane z podejmowaniem tak ryzykownego działania transmitowanego na żywo.
Inni śmiałkowie wspinali się wcześniej na mierzący nieco ponad 509 metrów Taipei 101, ale 40-letni Honnold jest pierwszym, który zrobił to bez liny zabezpieczającej. Początkowo planował swój wyczyn na sobotę, ale z powodu deszczu termin przesunięto na niedzielę.