Sędzia niedzielnego meczu drugiej ligi hiszpańskiej Rayo Vallecano - Albacete wyjaśnił, że przerwanie spotkania, w którym ukraińskiego zawodnika gości Romana Zozulę wyzywano od nazistów, było spowodowane obawą o bezpieczeństwo piłkarzy.
Wrogość kibiców Rayo wobec Zozuli związana jest z krótkim epizodem tego zawodnika w tym klubie. Ukraiński gracz w 2017 r. na jednym z treningów został zwymyślany przez kibiców, którzy zarzucali mu przynależność do skrajnie prawicowego ruchu na Ukrainie. Piłkarz wówczas zaprzeczył oskarżeniom i zdecydował się powrócić z wypożyczenia do Betisu Sewilla.
Ukraiński piłkarz został oskarżony o bycie nazistą przez kibiców Rayo Vallecano
Według stacji radiowej Cadena Ser, kibice Rayo śpiewali „Zozula, jesteś nazistą”#wieszwiecej https://t.co/rziwNqst8N
— portal tvp.info ?? (@tvp_info) December 16, 2019
Arbiter niedzielnego spotkania Jose Lopez Toca napisał w pomeczowym protokole, opublikowanym w poniedziałek przez hiszpańskie media, że decyzję o przerwaniu spotkania podjął po przeanalizowaniu sytuacji w przerwie pojedynku.
Komentatorzy odnotowują, że spotkanie Rayo - Albacate jest pierwszym meczem w historii piłkarskich rozgrywek w pierwszej i drugiej lidze Hiszpanii przerwanym z powodu werbalnej agresji wobec zawodnika.
Lopez Toca wyjaśnił, że po obraźliwych okrzykach i przyśpiewkach fanów gospodarzy pod adresem Zozuli, którego nazwano nazistą, nie miał pewności czy należy kontynuować spotkanie po pierwszej połowie.
Tłumaczył, że wrogość wobec Romana Zozuli wyrażał też jeden z dużych transparentów, który dostrzegł w pierwszej połowie na trybunie kibiców Rayo Vallecano. Przyznał, że naradził się w sprawie kontynuowania meczu z przedstawicielami obu zespołów, a także reprezentantem władz ligi oraz osobą odpowiedzialną za bezpieczeństwo na stadionie.
Mecz został przerwany, ponieważ nie było wystarczających gwarancji bezpieczeństwa uczestników pojedynku. Nie było też możliwości rozgrywania tego spotkania przy pustych trybunach
- wyjaśnił sędzia Toca.
Hiszpański arbiter stwierdził, że nie widział również chęci kontynuowania gry ze strony Zozuli oraz jego kolegów z drużyny.
Zespół gości oświadczył, że w związku z zajściami na trybunach nie jest w stanie występować w dalszej części meczu.
Decyzję arbitra o przerwaniu spotkania poparły w niedzielę wieczorem władze ligi. W oświadczeniu napisały, że przerwania spotkania domagały się oba zespoły po "ciężkich zniewagach i groźbach" pod adresem Zozuli.