To było siódme spotkanie tych zawodniczek. Ukrainka odniosła trzecie zwycięstwo i drugie w tym roku. Poprzednio pokonała Świątek w ćwierćfinale w Indian Wells. Mecz w stolicy Włoch miał bardzo podobny przebieg do tego w Kalifornii. Wówczas Polka przegrała 2:6, 6:4, 4:6.
Switolina wygraną zawdzięcza przede wszystkim świetnej grze w obronie oraz pod presją, gdy musiała bronić break pointów. Ukrainka wygrała aż 11 z 16 piłek, które mogły skutkować przegranym gemem przy własnym serwisie.
Heading into a third set! 🔥@iga_swiatek takes the second set 6-2 against Svitolina in the Rome semifinal to force a decider.#IBI26 pic.twitter.com/1kj08HI93y
— wta (@WTA) May 14, 2026
How’d she get that?! 🤯
What a rally from @iga_swiatek against Svitolina in the Rome semifinal!#IBI26 pic.twitter.com/Ey7YAqIqAc — wta (@WTA) May 14, 2026
Taka gra 31-latki z Odessy nie jest niczym nowym. Dość powiedzieć, że w ćwierćfinale rozstawiona z numerem siódmym Switolina pokonała 2:6, 6:4, 6:4 wiceliderkę rankingu Kazaszkę Jelenę Rybakinę. W tamtym spotkaniu obroniła 16 z 20 break pointów.
Od początku pierwszego seta lekką przewagę miała Switolina. Świątek ze stanu 1:3 szybko wróciła do 3:3, jednak zaraz wpadła w kolejne kłopoty. Kilka minut później przegrywała 3:5. Polka najpierw odrobiła przełamanie, ale w kolejnym gemie znów zawiodło ją podanie, co kosztowało ją przegranego seta.
Druga partia to niemal bezbłędna gra Świątek. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa błyskawicznie zbudowała prowadzenie 3:0. Choć kolejnego gema przy własnym serwisie przegrała, to natychmiast wróciła do wysokiego poziomu, odskakując na 5:1. Po niespełna półtorej godzinie gry był remis.
Początek decydującego seta to kombinacja niewykorzystanych okazji Świątek i kilka kosztownych błędów. W gemie otwarcia, przy serwisie Switoliny, rozegrano aż 14 punktów. Polka miała w nim trzy break pointy, jednak żadnego nie wykorzystała.
Następnego gema 24-latka z Raszyna zaczęła od prowadzenia 30-0, jednak cztery kolejne piłki i w efekcie przełamanie padło łupem rywalki. Gem trzeci to kolejny niewykorzystany przez Świątek break point.
Trzykrotna triumfatorka turnieju w Rzymie (w 2021, 2022 i 2024 roku) miała jeszcze jedną okazję, by zmniejszyć stratę. Przy stanie 2:4 znów jednak Switolina obroniła break pointa. Ukrainka w kolejnym gemie ponownie przełamała Świątek i zamknęła spotkanie.
We wcześniejszym półfinale Gauff wygrała z Soraną Cirsteą 6:4, 6:3. Rumunka wcześniej wyeliminowała liderkę rankingu Białorusinkę Arynę Sabalenkę.
Wyniki półfinałów:
Elina Switolina (Ukraina, 7) - Iga Świątek (Polska, 4) 6:4, 2:6, 6:2
Coco Gauff (USA, 3) - Sorana Cirstea (Rumunia, 26) 6:4, 6:3