Blisko 31-letnia Mertens to przede wszystkim bardzo utytułowana deblistka. W grze podwójnej ma sześć wielkoszlemowych tytułów, w tym w tegorocznym Australian Open.
ANOTHER BIG WIN IN BEIJING!🤩 @elise_mertens defeats Swiatek in straight sets! #ChinaOpen https://t.co/iypSchMkip
— wta (@WTA) October 9, 2026
W singlu często spisywała się solidnie, ale brakuje jej dużego sukcesu. Nigdy nie była notowana w najlepszej dziesiątce, tylko raz grała w Wielkim Szlemie w półfinale (AO 2018). W tym roku w Wimbledonie potrafiła jednak wyeliminować m.in. Kazaszkę Jelenę Rybakinę - obecną liderkę listy WTA.
Świątek wygrała ich dwa wcześniejsze mecze, ale w Pekinie Belgijka rozgrywa turniej życia. W 1/8 finału pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 3) 6:3, 6:3, a teraz była niemal bezbłędna w spotkaniu z Polką.
Przede wszystkim rewelacyjnie serwowała. Nie dała Świątek nawet jednej okazji na przełamanie. W pierwszym secie również Polka utrzymała podanie, co oznaczało tie-break. W nim sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa nie zdołała wygrać choćby jednej piłki.
O losach drugiego seta zdecydowało jedyne przełamanie w czwartym gemie. Mertens powiększyła wówczas prowadzenie na 3:1. W swoich dwóch kolejnych gemach serwisowych Belgijka nie przegrała nawet punktu.
Ręka zadrżała jej nieco, gdy serwowała na zwycięstwo, bo zaczęło się od 0-30. Mertens wygrała jednak cztery kolejne piłki i spotkanie. W ostatniej była zepchnięta do głębokiej defensywy, ale przetrwała napór Świątek, która w końcu przestrzeliła.
W całym meczu Mertens popełniła tylko 11 niewymuszonych błędów, wobec aż 34 Świątek.
W poniedziałkowym notowaniu rankingu Świątek nadal będzie zajmowała dziewiątą pozycję. Wciąż 10. będzie natomiast w rankingu Race, który wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju WTA Finals w Indian Wells.
Wynik meczu 1/4 finału:
Elise Mertens (Belgia, 13) - Iga Świątek (Polska, 8) 7:6 (7-0), 6:3.