Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Trzy medale zmieniły wszystko. Kacper Tomasiak stał się nową twarzą polskich skoków

Jeszcze rok temu znało go niewielu kibiców skoków narciarskich. Dziś Kacper Tomasiak jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportowców młodego pokolenia. Trzy medale zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech sprawiły, że 19-latek w błyskawicznym tempie stał się nową twarzą reprezentacji Polski. "Myślę, że całkowicie nie przyzwyczaiłem się jeszcze do tej nowej rzeczywistości" - przyznaje Tomasiak.

Popularność to dla młodego skoczka wciąż nowe doświadczenie. Kacper Tomasiak przyznaje, poza sportem jego życie nie zmieniło się diametralnie, ale podczas zawodów różnica jest już bardzo wyraźna. Znacznie wzrosło zainteresowanie ze strony mediów i kibiców, a sam zawodnik musi dopiero nauczyć się funkcjonować w nowych realiach.

Kacper Tomasiak wyrasta na gwiazdę skoków

Myślę, że całkowicie nie przyzwyczaiłem się jeszcze do tej nowej rzeczywistości, choć poza sportem moje życie wygląda normalnie i popularność mnie nie przytłacza. Jednak na zawodach czuję dużą różnicę. Zainteresowanie mediów i kibiców jest ogromne. Muszę się odnaleźć w tych nowych realiach 

- mówi Tomasiak.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu nic nie wskazywało, że nastolatek tak szybko stanie się jednym z liderów polskiej kadry. W październiku ubiegłego roku zadebiutował w Letniej Grand Prix w Klingenthal, gdzie zajął ósme miejsce. Dobre występy przekonały trenera Macieja Maciusiaka do postawienia na utalentowanego zawodnika również w Pucharze Świata. Tomasiak wykorzystał swoją szansę i z czasem zaczął odgrywać coraz ważniejszą rolę w reprezentacji.

Przełomowym momentem okazały się zimowe igrzyska olimpijskie w Predazzo. Polak sięgnął po srebro na skoczni normalnej, brąz na dużym obiekcie oraz srebrny medal w konkursie duetów wspólnie z Pawłem Wąskiem. Był to wynik, którego przed rozpoczęciem imprezy mało kto się spodziewał, zwłaszcza że wyniki Biało-czerwonych w Pucharze Świata nie dawały większych powodów do optymizmu.

Trudno ocenić, co sprawiło, że szło mi tak dobrze. Szczególnie na normalnej skoczni był dosyć wysoki tor lotu, a później miałem wrażenie, że spadało się z dużej wysokości. Podobnie jest na normalnej i dużej skoczni w Planicy. Brakuje noszenia pod koniec lotu, ale to wynika z profilu obiektu, więc u każdego zawodnika tak to wygląda. Myślę, że takie skocznie mi pasują, chociaż lubię też nieraz skocznie o kompletnie innym profilu. Nie ma jakiejś reguły, ale obiekty w Predazzo akurat mi odpowiadały

- ocenia wicemistrz olimpijski.

Tomasiak podkreśla jednak, że nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych sukcesach. Potwierdzeniem wysokiej formy był również październikowy triumf w mistrzostwach Polski na Wielkiej Krokwi. 19-latek przyznaje, że w jego skokach wciąż brakuje pełnej stabilizacji, ale jest spokojny o swoją dyspozycję przed startem sezonu zimowego. Jednym z jego osobistych celów pozostaje także poprawienie rekordu życiowego w lotach narciarskich, który obecnie wynosi 186,5 metra. To pokazuje, że mimo statusu olimpijskiego medalisty 19-latek wciąż patrzy na siebie przede wszystkim jak na zawodnika, który ma jeszcze duże rezerwy i sporo do udowodnienia.

Źródło: pap, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport