Na początku lipca w pierwszym turnieju ME w Hamburgu Polki przegrały w finale z Francuzkami 14:17 i zajęły drugą lokatę. W kolejnej imprezie, która zakończyła się w niedzielę w Splicie, powtórzyły to osiągnięcie.
W fazie grupowej podopieczne walijskiego trenera Chrisa Daviesa pokonały Szwecję 33:5, Portugalię 12:5 oraz Niemcy 34:0, w ćwierćfinale zwyciężyły Belgię 21:7, a w półfinale 31:12 Hiszpanię.
Dzięki temu ostatniemu triumfowi biało-czerwone, bez względu na wynik finałowej konfrontacji, miały już zapewnione zwycięstwo w rozgrywkach. Francuzki, a także trzecie w Niemczech Belgijki, nie awansowały na Chorwacji do czołowej czwórki, a to oznaczało, że żadna ekipa nie była już w stanie ich wyprzedzić.
W spotkaniu decydującym o pierwszej lokacie w turnieju w Splicie Polki uległy 12:26 Irlandkom, które zameldowały się w końcowej klasyfikacji na najniższym stopniu podium. Wicemistrzyniami Starego Kontynentu zostały Francuzki.
W rywlizacji mężczyzn w obu imprezach Polacy uplasowali się na ostatniej, 12. pozycji. Oba mecze o 11. lokatę biało-czerwoni przegrali z Litwą