Waldemar Prusik po meczach z Ukrainą (0:2) i Nigerią (2:2) przyznał, że liczył na przetestowanie innego ustawienia defensywy. Nie z trzema, ale z czterema obrońcami grającymi w jednej linii.
Obrona wciąż do poprawy
Jestem zwolennikiem „czwórki” z tyłu, zwłaszcza w reprezentacji. Trener Urban ma inną koncepcję i się jej trzyma. W końcówce meczu z Nigerią przeszliśmy na „czwórkę”, ale to było za krótko, by wyciągnąć wnioski. Mecze towarzyskie są właśnie po to, by testować rozwiązania. Szkoda, że nie spróbowaliśmy tego od początku. Dobrze chociaż, że zagraliśmy z defensywnym pomocnikiem, Bartoszem Sliszem – i to wyglądało pozytywnie
– ocenił.
🚨🌍 | GOAL: WHAT AN INSANE GOAL FROM PRZEMYSLAW WISNIEWSKI! WHAT A ROCKET! 🤯
— TheGoalsZone (@TheGoalsZone) June 3, 2026
HE HAS EQUALIZED FOR POLAND IN THE LAST SECONDS OF THE GAME!
🇵🇱 Poland 2-2 Nigeria 🇳🇬
pic.twitter.com/0mFKlBs15V
Były kapitan reprezentacji przyznał, że trudno wskazać jednoznacznych wygranych tego zgrupowania.
Ten dwumecz miał służyć sprawdzeniu nowych zawodników. Kilku zobaczyliśmy, ale na razie nie widać, by ktoś z nich miał od razu wskoczyć do pierwszego składu. Dobrze pokazał się Kacper Potulski, ale nie przesadzajmy z zachwytami. Strzelił gola, fajnie rozgrywał, ale widać też braki. To obiecujący piłkarz, trzeba go obserwować. Pamiętajmy jednak, że Kozłowski czy Urbański też dobrze zaczynali, a dziś obniżyli poziom
– zaznaczył.
Po porażce z Ukrainą we Wrocławiu Biało‑czerwoni zremisowali z Nigerią. Jak powiedział Prusik poprawie uległ nie tylko wynik, ale również gra reprezentacji. "Przede wszystkim dlatego, że trener Jan Urban postawił na bardziej doświadczonych zawodników. Z nowych twarzy pojawił się tylko Kacper Potulski. Było też mniej zmian w trakcie meczu. Gra wyglądała lepiej, choć nadal z wieloma mankamentami, zwłaszcza w obronie. Znowu straciliśmy dwa gole, a to poważny problem".
Podsumowując, Prusik ocenił, że zgrupowanie było trudne zarówno dla trenera Urbana, jak i części zawodników.
Za moich czasów kończyliśmy ligę w połowie czerwca i nie było już meczów reprezentacji. Teraz ci doświadczeni piłkarze mieli w nogach cały sezon. Kibice oczekują walki, ale trudno się zmobilizować na mecze, które niewiele znaczą. One mają sens, gdy testuje się nowych graczy. Dlatego tak żałuję, że nie spróbowaliśmy „czwórki” z tyłu. Nic nie mieliśmy do stracenia, a moglibyśmy się czegoś dowiedzieć o reprezentacji
– zakończył.