Raków Częstochowa przegrał na wyjeździe z Fiorentiną w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Polska drużyna objęła prowadzenie po ładnym trafieniu Jonatana Brauta Brunesa, ale gospodarze szybko odpowiedzieli. W doliczonym czasie gry przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść wykorzystując rzut karny i przybliżyli się do awansu.
Raków prowadził, ale miłe złego początki
Po bezbramkowej pierwszej połowie Raków zaskoczył faworyta. W 60. minucie Brunes wykorzystał okazję i dał częstochowianom prowadzenie. Fiorentina wyrównała już dwie minuty później po strzale Chera Ndoura.
BRUNES DLA RAKOWA I BŁYSKAWICZNA ODPOWIEDŹ GOSPODARZY... 🚨⚡
— Polsat Sport (@polsatsport) March 12, 2026
📺 Polsat Sport 1, PS Premium 2
📲 Polsat Box Go#UECL pic.twitter.com/LtVxhNPMWQ
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry sędzia Georgi Kabakow podyktował rzut karny dla gospodarzy, a Albert Gudmundsson pewnym uderzeniem ustalił wynik na 2:1.
⚽️⚽️⚽️ Albert Gudmundsson
— GoalAlert HQ ⚽️ 🥅 (@GoalAlertHQ) March 12, 2026
🇪🇺 Fiorentina 2-1 Raków
pic.twitter.com/8sRxrKuiK2
O awansie do ćwierćfinału zadecyduje mecz w Sosnowcu w przyszły czwartek.