Republika Zielonego Przylądka znów sprawiła dużo kłopotów faworytom i nie przegrała jeszcze meczu na mistrzostwach świata. Debiutant na turnieju tej rangi kilka dni temu sensacyjnie zatrzymał Hiszpanię, a tym razem zremisował 2:2 z Urugwajem — i zrobił to w stylu, który rozpala wyobraźnię kibiców na całym globie.
Kabowerdeńczycy o krok od awansu na mundialu
Spełniamy kolejne marzenie. Chcemy awansu do fazy pucharowej
- mówi wprost trener Bubista.
To, co wydarzyło się w 21. minucie, przejdzie do historii futbolu. Kevin Lenini huknął z rzutu wolnego tak, że bramkarz Urugwaju mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Pierwszy gol Republiki Zielonego Przylądka na mundialu — i to w jakim stylu! Później Helio Varela dołożył trafienie na 2:2, potwierdzając, że to nie przypadek, lecz drużyna z charakterem.
Urugwaj, choć strzelił dwa gole w pierwszej połowie (Araujo i Canobbio), wyglądał na zaskoczonego odwagą rywala. Marcelo Bielsa nie krył frustracji: „Powinniśmy byli wygrać. Mamy obowiązek pokonać Hiszpanię”. Tymczasem Kabowerdeńczycy są o krok od sensacyjnego awansu. Zagrają 26 czerwca z Arabią Saudyjską, która zamyka tabelę. Hiszpania prowadzi z czterema punktami, a Urugwaj — podobnie jak debiutant — ma tylko dwa.
Jeśli Republika Zielonego Przylądka wygra ostatni mecz, może przejść do historii mundiali jako jeden z najbardziej nieoczekiwanych uczestników fazy pucharowej. A patrząc na ich dotychczasową odwagę, nikt już nie odważy się ich lekceważyć.