Argentyńscy piłkarze wywołali kontrowersje po półfinale mistrzostw świata z Anglią, prezentując na boisku transparent „Las Malvinas Son Argentinas” („Malwiny należą do Argentyny”). Gest narusza regulamin FIFA, który zakazuje eksponowania treści politycznych na stadionach, jednak federacja nie odniosła się jeszcze do incydentu.
Spór o Falklandy wrócił w półfinale mundialu
Brytyjski minister ds. biznesu i handlu Peter Kyle ocenił zachowanie Argentyńczyków jako „niegodne” i wezwał FIFA do formalnego wyjaśnienia sprawy. Podkreślił, że polityka nie powinna wkraczać na mundialowe boiska. Z kolei prezydent Argentyny Javier Milei apelował, by nie łączyć wyniku meczu z kwestią spornego archipelagu, przypominając, że suwerenność „osiąga się dyplomacją, a nie gestami patriotyzmu”.
Jogadores argentinos mostram bandeira com a frase “As Malvinas são nossas”.
— Pedro Ramiro (@_pedroramiro) July 15, 2026
A Fifa havia proibido manifestações sobre o assunto no jogo de hoje. pic.twitter.com/grtQvYPkpS
Zdjęcia Lisandro Martineza i Giovaniego Lo Celso z transparentem obiegły światowe media, wpisując się w szerszy kontekst – na tegorocznym mundialu popularny wśród Argentyńczyków jest hymn „La cuarta estrella”, który również nawiązuje do roszczeń wobec Malwinów.
Spór o wyspy, znane Brytyjczykom jako Falklandy, a Argentyńczykom jako Malwiny, od dekad pozostaje punktem zapalnym w relacjach obu państw. W 1982 roku doszło tam do krótkiego konfliktu zbrojnego, a mieszkańcy archipelagu w referendach opowiedzieli się za pozostaniem pod brytyjską administracją. Mimo to Argentyna utrzymuje, że wyspy odziedziczyła po Hiszpanii, a brytyjskie przejęcie w 1833 roku było aktem kolonialnym.
To kolejny przypadek politycznych symboli na tegorocznym mundialu – wcześniej podczas meczu Iranu w Los Angeles kibice machali przedrewolucyjnymi flagami, również wywołując dyskusję o granicach sportu i polityki.