Angielskie media nie zostawiły suchej nitki na Thomasie Tuchelu po porażce z Argentyną (1:2) w półfinale mistrzostw świata. Dziennikarze zgodnie wskazują, że selekcjoner po zdobyciu bramki przestawił drużynę na głęboką defensywę, oddając rywalom pełną kontrolę nad meczem. „Agonia. Nasze oczekiwanie trwa dalej” – grzmi „Daily Express”, ilustrując okładkę zdjęciem załamanego Harry’ego Kane’a.
Anglicy obwiniają Tuchela po półfinale mundialu
Komentator ITV nazwał trafienie Lautaro Martineza „strzałem prosto w serce Anglii”, a Daniel Storey z „I” poszedł jeszcze dalej domagając się natychmiastowej dymisji niemieckiego selekcjonera Anglików.
"As soon as you lose, you get criticised" 💬
— Sky Sports News (@SkySportsNews) July 15, 2026
Thomas Tuchel says he doesn't believe he got his substitutions wrong but will take any responsibility for the decisions. pic.twitter.com/iOqZGnLpjU
Thomas Tuchel powinien zostać zwolniony za tchórzostwo. W domach i pubach w całej Anglii ludzie patrzyli na siebie i mówili, że reprezentacja cofnęła się zbyt głęboko, że pozwala Argentynie na wywieranie zbyt dużej presji. Nie trzeba było nawet uważać się za znawcę czy eksperta. Jak to możliwe, że cały kraj krzyczy do człowieka, który powinien wiedzieć najlepiej, co należy zrobić?
- ocenił dziennikarz.
Podobne opinie pojawiły się w „Timesie”, BBC i „Daily Telegraph”, gdzie akcentowano dramatyczne statystyki – między 56. a 92. minutą Anglicy mieli zaledwie 12 procent posiadania piłki.
Dymisji selekcjonera raczej nie będzie
Krytyka dotknęła również liderów drużyny. Sky Sports oceniło Harry’ego Kane’a na 5/10 („nie miał żadnego wpływu na grę”), a Jude’a Bellinghama na 6/10 („Argentyna wzięła go na celownik”). Sam Tuchel przyznał po meczu, że jego zespół „stał się zbyt pasywny”, a defensywne zmiany miały „zamknąć lukę” przy dośrodkowaniach.
Mimo burzy medialnej selekcjoner nie stracił zaufania FA. Kontrakt przedłużony w lutym pozostaje w mocy, a kolejnym celem Anglików będzie Euro 2028 rozgrywane na Wyspach.