Hiszpania przed kolejną szansą na wielkie trofeum
Hiszpania dotarła do finału MŚ po triumfie w Lidze Narodów w 2023 i mistrzostwach Europy w 2024 roku. Ten rozwój i postęp, jak przyznał Rodri, budowali krok po kroku, a nie wyczarowali z dnia na dzień.
- Przeszliśmy przez stopniowy proces rozwoju, w którym drużyna dojrzewała przez ostatnie lata
– powiedział kapitan Hiszpanów na konferencji prasowej.
- Ten zespół, to pokolenie piłkarzy miało okazję wyrobić sobie naziska, a teraz dotrzeć do finału mistrzostw świata. Jesteśmy zadowoleni z drogi, jaką przebyliśmy, ale na tym nie poprzestajemy. Nasze ambicje sięgają o wiele dalej - dodał.
Rodri marzy o mistrzostwie świata
Dla Rodriego, który wygrał Ligę Mistrzów z Manchesterem City (2023) i prestiżową Złotą Piłkę (2024), mistrzostwa świata pozostają szczytem marzeń.
- Największą rzeczą, jaka może cię spotkać, jest zostać mistrzem świata. Czuję zadowolenie ze swojej kariery, ale zawsze jest w niej ta motywacja, by iść dalej – stwierdził.
Hiszpanie stracili tylko jedną bramkę w tym turnieju. Rodri powiedział, że są „bardzo wszechstronnym zespołem”, który kontroluje własne pole karne, pole karne przeciwnika oraz środek boiska.
Poproszony o wskazanie słabych punktów Hiszpanii, uśmiechnął się...
- Mamy mocne i słabe strony. Tych słabych punktów jest niewiele, ale zachowam je dla siebie – przyznał.
- Musimy dążyć do zwycięstwa, być ambitni i zdeterminowani, aby wywalczyć tytuł. To oznacza, że musimy być sobą przez cały mecz - dodał.
Argentyna to nie tylko Lionel Messi
Po drugiej stronie stanie w niedzielę Argentyna, która po raz drugi z rzędu wystąpi w finale mundialu. W tegorocznym turnieju imponowała m.in. odwracaniem losów rywalizacji w końcówkach meczów.
- Ta drużyna posiada ducha rywalizacji, umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu i charakter
– przyznał Rodri.
Jest też Lionel Messi, którego nikomu nie trzeba przedstawiać.
- Dla mnie to najlepszy piłkarz wszech czasów. Poprowadził swoją reprezentację do triumfu w MŚ 2022, a teraz do finału – przypomniał kapitan Hiszpanów.
- Ale Argentyna to znacznie więcej niż tylko Messi. Oczywiście musimy mieć go na oku, ale także wielu innych zawodników - dodał.
Rodri spodziewa się bardziej fizycznej walki niż w wygranym 2:0 półfinale z Francją.
- Ten mecz będzie inny. Myślę, że będzie bardziej zacięta walka, bardziej fizyczna i musimy być przygotowani – podkreślił.
Nad jego pokoleniem „wisi” triumf Hiszpanii w mistrzostwach świata w 2010 roku w RPA, choć Rodri stwierdził, że piłka nożna zmieniła się zbyt mocno, by można ją było porównywać.
Pozostaje, jak powiedział, lekcja od grupy, która dążyła do tego, co kiedyś wydawało się niemożliwe.
- Podchodzili do tego z ogromną determinacją. Właśnie to wziąłbym od tego pokolenia - zakończył.
Niedzielny finał w East Rutherford koło Nowego Jorku rozpocznie się o godz. 21 czasu polskiego.