Po bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną w Warszawie Biało-czerwoni wrócili ze Szwecji bez punktów. Do przerwy utrzymywał się remis 1:1, jednak po zmianie stron inicjatywę przejęli gospodarze i ostatecznie zwyciężyli 3:1.
Urban ocenił mecz ze Szwecją
Graliśmy w piłkę na podobnym poziomie co reprezentacja Szwecji, ale nie można w ten sposób tracić bramek. To bardzo trudne do odrobienia. Trzecią bramkę zdobył ich najgroźniejszy napastnik, Viktor Gyokeres, będąc sam. To nie przystoi
- powiedział Urban na konferencji prasowej.
Po meczu selekcjoner został zapytany o przyszłość i ewentualną dymisję. Odpowiedział jednoznacznie.
Przegraliśmy z bardzo dobrą drużyną, ale nie zagraliśmy meczu bez celnego strzału, nie byliśmy zepchnięci do defensywy i bezradni. Mieliśmy swoje sytuacje, z których mogliśmy wyciągnąć zdecydowanie więcej. Musieliśmy stworzyć naprawdę znakomitą akcję, żeby zdobyć bramkę, a przeciwnik strzelał gole zbyt łatwo
- ocenił.
Urban zwrócił uwagę, że grupa B4 jest bardzo wyrównana, choć od początku uważał Szwecję za głównego faworyta.
Wystarczy zobaczyć, jakim potencjałem dysponuje ta drużyna. Wszyscy chcielibyśmy więcej, ja również, ale dziś Szwecja jest od nas silniejsza
- przyznał.
Selekcjoner odniósł się także do procesu przebudowy kadry. Jak zaznaczył, sztab sprawdza nowych zawodników i ocenia, na kogo będzie można postawić w kolejnych miesiącach.
Nie przyjechaliśmy tutaj z lepszą drużyną niż w marcu. Niektórzy dostają swoją szansę, chcemy zobaczyć, jak się prezentują i na kogo możemy liczyć. Być może znajdziemy bramkarza numer jeden, może trzech czy czterech piłkarzy, którzy będą przyszłością tej reprezentacji. Sprowadzanie wszystkiego wyłącznie do wyniku jest zbyt dużym uproszczeniem
- stwierdził.
Po dwóch kolejkach Polska ma na koncie jeden punkt i zajmuje trzecie miejsce w grupie B4. Liderem jest Szwecja z sześcioma punktami, druga pozostaje Bośnia i Hercegowina z czterema. Rumunia, najbliższy rywal Biało-czerwonych, wciąż nie zdobyła punktu.