Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Dublet Haalanda dał Norwegii zwycięstwo. Ronaldo zmarnował swoje szanse

Cristiano Ronaldo gola nie strzelił, za to Erling Haaland zdobył dwie bramki. Portugalia pokonała Walię 1:0, Norwegia wygrała z Danią 3:2, a w hicie czwartkowych meczów Ligi Narodów Holandia zremisowała z Niemcami 1:1. W piątek do gry wkraczają Biało-czerwoni, którzy zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną.

Choć Cristiano Ronaldo wyszedł w wyjściowym składzie i rozegrał swój kolejny, historyczny mecz w kadrze (już 234 występy), tym razem musiał obejść się smakiem i nie wpisał się na listę strzelców. Na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie gospodarze prowadzili z Walią od 22. minuty po ładnym strzale z dystansu Joao Felixa.

Nieskuteczny Cristiano Ronaldo

Doświadczony Portugalczyk zmarnował jednak kilka dogodnych okazji – najbardziej jaskrawym przykładem była sytuacja z 50. minuty, gdy po dośrodkowaniu Pedro Neto przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W 68. minucie 41-letni napastnik został zmieniony przez Goncalo Ramosa, a Walijczycy w samej końcówce byli o krok od sprawienia niespodzianki, trafiając w poprzeczkę i oglądając desperacką interwencję Rubena Diasa, który wybił piłkę z linii bramkowej.

Strzelecki popis Erlinga Haalanda 

Absolutną gwiazdą czwartkowych spotkań był z kolei Erling Haaland. Napastnik Manchesteru City potwierdził zabójczą formę, strzelając dwie bramki. Norwegowie na stadionie Ullevaal w Oslo już po 20 minutach prowadzili 2:0 po golach Oscara Bobba i właśnie Haalanda. Duńczycy rzucili się jednak do odrabiania strat, doprowadzając do remisu za sprawą Mikkela Damsgaarda i Rasmusa Hojlunda. Ostatnie słowo należało jednak do gwiazdy Manchesteru City, która w swoim 56. występie w kadrze zapewniła Norwegii cenne i niezwykle emocjonujące zwycięstwo 3:2.

Ogromnych emocji dostarczył także hit na Johan Cruijff Arena, gdzie Holandia podejmowała Niemcy. Spotkanie od pierwszych minut stało na najwyższym poziomie i obfitowało w zwroty akcji. Już w 12. minucie Virgil van Dijk umieścił piłkę w siatce głową po rzucie rożnym, jednak po interwencji systemu VAR sędzia dopatrzył się faulu i nie uznał gola holenderskiego obrońcy.

Przed przerwą to Niemcy objęli prowadzenie za sprawą Felixa Nmechy. Gdy wydawało się, że goście dowiozą skromną zaliczkę do końcowego gwizdka, w doliczonym czasie gry Holendrzy przeprowadzili zabójczy kontratak. Ruben van Bommel dośrodkował w pole karne, a Cody Gakpo precyzyjnym uderzeniem bez przyjęcia ustalił wynik na 1:1.

Emocje w europejskim futbolu nie zwalniają jednak tempa. Już w piątek do rywalizacji w dywizji B przystąpi reprezentacja Polski. Podopieczni polskiego sztabu szkoleniowego zagrają na Stadionie Narodowym z Bośnią i Hercegowiną, a w dalszej fazie grupowej ich rywalami będą także Szwecja oraz Rumunia.

Źródło: pap, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport