Niels Frederiksen nie krył irytacji podczas konferencji prasowej przed meczem o Superpuchar Polski. Trener Lecha Poznań ujawnił, że klub dopiero godzinę przed spotkaniem z mediami otrzymał informację o nowych przepisach, które PZPN zamierza wprowadzić w czwartkowym starciu z Górnikiem Zabrze. Jak podkreślił, Lech nie został wcześniej poinformowany o żadnych zmianach, nie odbyło się też żadne szkolenie z udziałem sędziego, choć takie procedury są standardem przy wdrażaniu nowych regulacji.
Frederiksen krytykuje PZPN przed Superpucharem
My jako klub nie otrzymaliśmy wcześniej żadnej informacji o nowych przepisach, a przecież powinno być przeprowadzone szkolenie z udziałem sędziego. Tymczasem to kierownik drużyny został osobą odpowiedzialną za przekazanie drużynie tych wytycznych, choć nie ma uprawnień sędziowskich. To trochę niepoważne wprowadzać nowe przepisy 24 godziny przed meczem. Traktuję to jako przejaw braku szacunku wobec klubu.
- stwierdził trener mistrzów Polski.
Nowe zasady są zbieżne z tymi, które FIFA wprowadziła przed mundialem. Obejmują m.in. określony czas na opuszczenie boiska przez zawodnika podczas zmiany oraz obowiązkową pauzę dla piłkarza, któremu udzielono pomocy medycznej. Przepisy mają usprawnić przebieg gry i ograniczyć celowe opóźnianie meczu. Nie przewidziano natomiast przerw na nawodnienie, które były stosowane w poprzednich latach przy wysokich temperaturach.
Frederiksen podkreślił, że nie sprzeciwia się samym zmianom, lecz sposobowi ich wdrożenia. Spotkanie o Superpuchar Polski pomiędzy Lechem Poznań a Górnikiem Zabrze odbędzie się w czwartek o godz. 19. W przypadku remisu po 90 minutach od razu zostaną wykonane rzuty karne. Lech powalczy o siódmy Superpuchar w historii, natomiast Górnik ma na koncie jedno takie trofeum.