Trener Jan Urban na pierwszą połowę desygnował mocną jedenastkę w której brakowało debiutantów, były obecne natomiast największe gwiazdy polskiej reprezentacji: Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. Biało-czerwoni nieźle rozpoczęli mecz. Częściej utrzymywali się przy piłce, sporo strzelali, ale klarownych sytuacji brakowało.
Ukraińcy górą we Wrocławiu
Była natomiast wyraźna kontrowersja, gdy w polu karnym Ukrainy wyraźnie nadepnięty został Tomasz Kędziora. Wydawało się, że sędzia musi podyktować "jedenastkę". Tym bardziej, że we Wrocławiu była także ekipa VAR, ale... gra toczyła się dalej, jakby nic się nie stało.
Niestety po 45. minutach górą reprezentacja Ukrainy, która prowadzi 2:0 ⏸️
— TVP SPORT (@sport_tvppl) May 31, 2026
Oglądaj 𝐦𝐞𝐜𝐳 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐤𝐚 - 𝐔𝐤𝐫𝐚𝐢𝐧𝐚 𝐰 𝐓𝐕𝐏 𝐒𝐩𝐨𝐫𝐭 🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 👉 https://t.co/MZwJhuQZ9V pic.twitter.com/lNzetPrXk3
Końcówka pierwszej połowy należała do gości. Najpierw kapitalnie z dystansu huknął Roman Jaremczuk, a jakby tego było mało to tuż przed przerwą prowadzenie Ukrainy podwyższył Andrij Jarmołenko. Selekcjoner Urban zareagował dokonując pięciu zmian, ale początek drugiej odsłony nie przyniósł zmiany rezultatu.
Okazję do debiutu otrzymali Oskar Wójcik, Norbert Wojtuszek czy Mateusz Żukowski, a później jeszcze Kacper Potulski. Jubileuszowy 50. występ w reprezentacji Polski zaliczył Karol Świderski, który tuż przed upływem godziny gry był blisko wpisania się na listę strzelców, ale jego uderzenie wybronił Anatolij Trubin. Później tak dobrych okazji Biało-czerwoni już nie mieli.