Dwa dni temu, po dramatycznym meczu, nasi zawodnicy pokonali jedną bramką ekipę Serbii. Dzisiejszy mecz - rozgrywany w Krakowie - był równie dramatyczny. Żadna z drużyn bardzo długo nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi.
Początkowo jednak przeważali goście, a pierwsza połowa zakończyła się ich dwubramkowym prowadzeniem 13:11. W drugiej części Polacy szybko odrobili straty. I zaczęła się "nerwówka". Raz bramkę rzucali Serbowie, Jurecki i spółka odpowiadali. Do ostatnich minut nie było wiadomo kto wygra.
Kluczowe były wydarzenia w 36 i 37 minucie - Polacy prowadzili wtedy dwoma bramkami, ale jeden z naszych zawodników dostał karę 2 minut. Chwilę później jednak Polacy przeprowadzili kontrę i Krzysztof Lijewski zdobył bramkę, a w następnej akcji Macedończycy popełnił faul w ataku. Nasi szczypiorniści już nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa, choć rywali zdołali odrobić część strat. Kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem mieli akcję mogącą dać remis. Nie rzucili gola.
Niestety, pod koniec dzisiejszego meczu kontuzję odniósł Bartosz Jurecki. Musiał zejść z boiska.
Wcześniej grali rywale z grupy A. Francuzi bez większych problemów pokonali Serbię 36:26 (19:16). I właśnie z nimi zagrają biało-czerwoni kolejny mecz.