Piłkarz mówi, że dzięki futbolowi szybko zdobyłem sławę i wielkie pieniądze, ale wszystko skończyło się, gdy doznał poważnej kontuzji, miał depresję i myśli samobójcze.
- Wtedy znajomy wprowadził mnie w świat okultyzmu. Wierzyłem, że sekta pomoże mi wrócić do dawnego życia. Jednak przez dwa lata oszukali mnie na 250 tysięcy franków – mówi piłkarz.
- Otrząsnąłem się dopiero wtedy, gdy powiedziano mi, że muszę złożyć w ofierze własnego syna – wspomina Yapi-Yapo. Piłkarzowi udało się wyrwać z sekty i należał do wyróżniających się piłkarzy.