Rozmowy pomiędzy przedstawicielami Alonso i hiszpańską grupą upadły w zeszłym miesiącu. Kierowca Ferrari, niewzruszony niepowodzeniem, wznowił negocjacje i jest bliski przejęcia grupy kolarskiej. – Fernando chce dać Euskaltelowi wszystko co najlepsze z Formuły 1 – technologię, badania naukowe, sposoby promocji, marketing – powiedział jego współpracownik Luis Garcia Abad. Grupa miałaby zostać przedstawiona w 2015 r., w pierwszy wolny dzień Tour de France. Sponsorem głównym nowej ekipy miałaby zostać firma Santander, która jest także głównym sponsorem Fernando Alonso. Hiszpański kierowca musi jednak uważać, aby nie wyłożyć się na takiej inwestycji. Sportowcy nieraz starali się przenieść sukcesy sportowe na niwę biznesową. Nie wszystkim się udało.
Poległ np. Michael Jordan, najlepszy koszykarz w historii NBA. Przejął ekipę Charlotte Bobcats, ligowego autsajdera, który rok w rok wlecze się na końcu stawki w najlepszej lidze świata. Jordan chciał wyciągnąć drużynę z kryzysu i zrobić z Charlotte solidną drużynę. Nie dość, że Jordan nie jest zadowolony z finansowych wyników drużyny, to jeszcze sportowo zanotowali oni największą klapę w historii NBA – wygrali 7 meczów, a przegrali 59. Nikt wcześniej nie miał tak żenującego bilansu.
Zdecydowanie lepiej poradził sobie Mario Lemieux, jeden z najlepszych hokeistów w historii NHL. Legenda Pittsburgh Penguins postanowiła zainwestować w swój ukochany klub. Lemieux nie dość, że wyciągnął Pingwinów z długów, wyszedł z klubem na finansową prostą, to jeszcze w 2009 r. pittsburczycy wygrali Puchar Stanleya. Lemieux został pierwszą osobą w historii, której nazwisko znalazło się na okazałym pucharze dwa razy – jako zawodnika i jako właściciela zwycięskiego klubu.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"