Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Stawka większa niż mecz

Legia Warszawa i Lech Poznań zapewne będą walczyły o mistrzostwo Polski. Niedzielny mecz można uznać więc za jedno z kilku najważniejszych spotkań sezonu.

Autor:

Legia Warszawa i Lech Poznań zapewne będą walczyły o mistrzostwo Polski. Niedzielny mecz można uznać więc za jedno z kilku najważniejszych spotkań sezonu.

Nic tak nie cieszy poznaniaków, jak zwycięstwo nad Legią. Nic tak nie cieszy legionistów, jak zwycięstwo z Lechem. Kto będzie cieszył się tym razem?

Legia czeka na wyjazdowe zwycięstwo z Lechem od 2004 r. Wtedy podopieczni Dariusza Kubickiego wygrali 1:0 po bramce Piotra Włodarczyka. Od tamtego meczu minęło już osiem lat.
Mało tego, w ciągu ostatnich sześciu lat Legia wygrywała tylko raz. Jeżeli podopieczni Jana Urbana chcą udowodnić, że są najlepszą drużyną w Polsce, muszą przerwać tę złą passę. Mogą pomóc im w tym kibice Legii, którzy pojawią się na stadionie Lecha. Niekoniecznie w sektorze gości. – Odnotowaliśmy ostatnio duży wzrost sprzedaży kart kibiców u osób zameldowanych w Warszawie. Może to tylko przypadek – powiedziała Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha. Na meczu ma być komplet widzów, sprzedano już prawie 40 tys. wejściówek.

Lech w tym sezonie nie gra szczególnie porywająco, ale jest bardzo skuteczny. Nawet w meczach, w których im nie idzie, tak jak w zeszłym tygodniu z Widzewem, potrafią przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Lechici mają jednak problem z grą ofensywną.

Może lekiem na to będzie weteran Piotr Reiss. Jest on najskuteczniejszym zawodnikiem Lecha w historii meczów z Legią. Między innymi po to wracał na Bułgarską, żeby jeszcze raz zasmakować atmosfery meczu z warszawiakami. – Od dziecka kibicuję Lechowi, mam szczęście dla niego grać i do każdego meczu jako profesjonalny piłkarz podchodzę przygotowany na 100 proc. Teraz gramy jednak z Legią, a dla mnie to rywal szczególny. Bardzo chciałbym zagrać, ale to nie zależy ode mnie – przyznał „Reksio”.

Mecz Lecha z Legią będzie także debiutem dla nowego zastosowania w Ekstraklasie. Kolegium Sędziów PZPN‐u za zgodą prezesa Zbigniewa Bońka zdecydowało, że w niedzielnym meczu 12. kolejki pojawią się dodatkowi sędziowie bramkowi. Funkcję tę pełnić będą Szymon Marciniak i Paweł Raczkowski. – Obaj są sędziami międzynarodowymi. W tym sezonie jeździli już na mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europy – mówi przewodniczący kolegium Zbigniew Przesmycki. Zawody poprowadzi Hubert Siejewicz z Białegostoku. Eksperyment ten będzie kontynuowany do końca rundy jesiennej w jednym spotkaniu danej kolejki.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Sport