Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Boniek w koszulce lidera

Wszystko wskazuje na to, że to Zbigniew Boniek zostanie nowym prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Autor:

Wszystko wskazuje na to, że to Zbigniew Boniek zostanie nowym prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. W tej chwili były piłkarz Juventusu Turyn może liczyć na poparcie 10 regionalnych związków oraz kilku klubów ekstraklasy i I ligi. To oznacza, że wybory może wygrać już w pierwszej turze!

Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to Boniek może już w pierwszym głosowaniu otrzymać ok. 60 głosów. Poparcie dla „Zibiego" rośnie niemal z minuty na minutę. – Co chwilę poparcie dla Bońka deklarują kolejni delegaci – zdradza nam Kazimierz Greń, prezes podkarpackiego ZPN. To oznacza, że obóz byłego reprezentanta Polski nie jest już zainteresowany szukaniem za wszelką cenę porozumienia z innymi kandydatami.

Z wyścigu o fotel prezesa praktycznie wycofał się już Stefan Antkowiak. Wielkopolski ZPN zdecydował się poprzeć Bońka. To oznacza, że jeśli poznański baron nie zrezygnuje z kandydowania dziś, to zrobi to w piątek podczas zjazdu. Swoje głosy przekaże Bońkowi.

„Zibi" już powoli kompletuje ekipę zaufanych ludzi. Do zarządu ma wejść Kazimierz Greń, szef podkarpackiego ZPN, a sekretarzem generalnym zostanie najprawdopodobniej Bogdan Basałaj, były prezes Wisły Kraków i Ekstraklasy SA.

Z kolei w zawrotnym tempie topnieje poparcie dla Romana Koseckiego. Jeszcze w sobotę mówiło się, że „Kosa" może liczyć przynajmniej na 32 głosy. Teraz to mrzonki. „Kosa" zupełnie przespał końcówkę kampanii. – Przez kilka dni w ogóle nie było z nim kontaktu. Zupełnie jakby zapadł się pod ziemię. Jego telefon milczał, nikt nie wiedział, gdzie jest – mówi nam osoba z jego otoczenia.

Wszystko do góry nogami wywróciły także publikacje "Gazety Polskiej Codziennie". Najpierw informowaliśmy o planowanej koalicji Koseckiego z Edwardem Potokiem. Według kompromisu byłego piłkarza z przedstawicielem betonu do zarządu mieli wejść dwaj baronowie – 73-letni Ryszard Niemiec z Krakowa oraz o cztery lata młodszy Rudolf Bugdoł. Oficjalnie koalicja nie została zawarta. Gdyby do niej doszło, okazałaby się strzałem w kolano dla całej Platformy Obywatelskiej. – Jakby to wyglądało? Przecież jeszcze kilka miesięcy temu Tusk zapowiadał, że rozprawi się z całym betonem, a władzę w PZPN-ie przejmą młodzi i rzutcy menedżerowie. Tymczasem kandydat z jego partii dogaduje się z osobami pokroju Potok, Bugdoł i Niemiec. Tego było za wiele. Nie zdziwię się, jeśli Kosecki wycofa swoją kandydaturę – dodaje nasz informator.

Z kolei wczoraj napisaliśmy o rodzinnych powiązaniach pułkownika LWP Potoka z Mirosławem Drzewieckim. – Jestem zaskoczony. Znam Edka tyle lat, ale nigdy nie mówił mi o tym, co łączy go z Drzewieckim. Nie wiem, czy będę na niego głosował. Prezes małopolskiego ZPN Ryszard Niemiec otwarcie poparł Potoka, ale ja mu powiedziałem, że co do głosowania to sam podejmę decyzję, kiedy usłyszę program wyborczy wszystkich kandydatów – mówi delegat z Małopolski Zbigniew Lach. – Wasz tekst o powiązaniach Potoka z Drzewieckim może być dla niego gwoździem do trumny – dodaje.

Jak się dowiedzieliśmy, w tej chwili łódzki baron może liczyć tylko na poparcie łódzkiego, małopolskiego i śląskiego ZPN. A to stanowczo za mało, aby liczyć się w walce o fotel prezesa.

Wczoraj zapadła jeszcze jedna decyzja ważna dla funkcjonowania związku. Nowym rzecznikiem prasowym został Jacek Sowa, który dotychczas pełnił funkcję sekretarza komisji ds. mediów i marketingu. Nielubiana Agnieszka Olejkowska nie została jednak zwolniona, gdyż podobno jest… na urlopie macierzyńskim.



Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Sport