Warszawa kochała Polonię. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to kłamie. Ale to pokolenie wymarło. Na Muranowie po wojnie nie było żadnego domu, został tylko kościół. Na Starym Mieście – sześć domów. Wszystko leżało w gruzach. Uważałem, że jeżeli zmienią się czasy, bo wierzyłem, że w końcu komuna padnie, to będzie wszystko dla Polonii. Jak jest, widzicie sami. Jeden klub ze stadionem XXII w., drugi z XIX. O czym tu mówić? Nowe pokolenie woli Legię, teraz jest moda, żeby być legionistą. Niestety. Z Polonią nie jest tak łatwo, Polonią trzeba się zarazić, pokochać ją. Tak jak ja.
Ja w życiu od Polonii nie wziąłem złotówki. A to całe moje życie. U mnie w domu była stołówka, żona gotowała obiady piłkarzom. Utrzymywaliśmy klub z kumplami, składaliśmy się na Polonię ze składek rodzinnych. Dzisiaj jest inaczej, w grę wchodzą pieniądze. Duże pieniądze. Myślałem, że jeżeli piłkarze zaczną grać o najwyższe cele, będzie inaczej i Warszawa wróci na Konwiktorską. Zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Ale nie jest tak łatwo. Brakuje pieniędzy, ale też – umówmy się – dzisiaj ludzie przychodzą nie tylko po to, żeby oglądać mecz. Chcą pięknych stadionów, na których można spotkać biznesmenów, wymienić się numerami, dogadać jakieś transakcje, wypić koniaczek. Kiedyś kibice na tym stadionie całowali ziemię! Przecież tutaj umierali ludzie. Jeszcze niedawno tutaj wyciągali bomby. Ten klub to historia tego miasta. Także ta gorzka, w tym moja.
Kiedyś byłem wzywany na milicję, jak i inni piłkarze. Przez to, że byłem polonistą. Przeżyłem tragedię życia. Nie mogłem się tutaj pokazywać, bo od razu by mnie zamknęli. Chcieli, żebym podpisał kasację Polonii. Byłem niepartyjny, naubliżali mi i kazali podpisać połączenie Polonii z Gwardią. Nie dałem się i mnie niszczyli. A wszystko przez to (Jerzy Piekarzewski pokazuje legitymację Armii Krajowej – red.). To moja duma.
Jestem tu od 1952 r. codziennie, no, może czasami gdzieś wyjeżdżałem. 1100 razy byłem na meczach poza Warszawą razem z Polonią. A teraz mam parę procesów sądowych. Nie ogłosiliśmy upadłości sądowej i teraz nas oskarżają. I co najlepsze, wszystko przychodzi do mnie (Piekarzewski pokazuje akta sądowe – red.). Mnóstwo osób jest oskarżonych, nie będę mówił dokładnie, bo to znani ludzie. Proszę spojrzeć: „A w szczególności Pan Piekarzewski". To są przykre sprawy.
Dwa miesiące temu Polonia mogła w ogóle się rozpaść. Nigdy w życiu nie byłem za tym, żeby grać w IV lidze. Byłem zszokowany, że znaleźli się tacy, którzy chcieli naszej Polonii tak nisko. Już to przeżyłem, nie podnieślibyśmy się po tym. Tak zginęły Sarmata, Skra, Warszawianka, Hutnik – już ich nie ma. To nie jest takie proste. Potrzeba by było około miliona złotych na utrzymanie. Przecież trzeba opłacać zawodników, przejazdy, jedzenie, picie. Do tego jeszcze pojechaliby grać gdzieś na wiochę i wracaliby z widłami w plecach. W Gdańsku i Szczecinie to się udało, kibice odbudowali kluby. Ale w tych miastach jest tylko po jednym zespole. Tutaj jest trudniej. Nawet sędziowie nas niszczą.
Cała Polska od lat wie, że Małek (Robert, sędzia piłkarski, w ostatnim meczu nie uznał gola dla Polonii – red.) będzie kręcił Polonię, bo jej nienawidzi. Wszyscy o tym wiedzą. I go na mecz wystawiają? Wojciechowski (Józef, właściciel Polonii – red.) nie chciał go tutaj, nikt z nas go tu nie chce. Dziwi mnie to, co on robi, on jest policjantem z Zabrza. A Śląsk zawsze był za Polonią. Ja jak jadę do Zabrza, to rozdaję autografy. A on nas niszczy. Nie rozumiem tego. Jak schodził po meczu z Jagiellonią, to powiedział, że „każdy może mieć słabszy dzień". Ale dlaczego tylko w jedną stronę? Te dwa punkty mogą być decydujące, jeśli chodzi o walkę w pucharach. A chłopaki naprawdę dobrze grają.
Przed nami derby. Które pamiętam najlepiej? Chyba te z 2000 r., kiedy wygraliśmy na Łazienkowskiej 3:0. Wtedy wszyscy przed sezonem skazywali nas na spadek! A my tę ligę wygraliśmy w cuglach! Mieliśmy świetnego trenera, Jurek Engel to pięknie poskładał. Miło wspominam też derby sprzed dwóch lat, kiedy na Konwiktorskiej wygraliśmy 3:0. Na dzisiejszym meczu mnie nie będzie. Nie chodzę na Legię od parunastu lat. Miałem kiedyś nieprzyjemności razem z Kaziem Górskim, jak byliśmy na Łazienkowskiej, zwyzywano mnie. Od tej pory już tam się nie pokazuję. Jak ktoś mnie nie chce to się nie pcham. Dla mnie jednak największym skandalem jest to, że meczu na żywo nie obejrzą kibice Polonii. Skandal! Jak można nie wpuścić kibiców na miejski stadion? Nie wiem, co zarząd Legii chciał przez to osiągnąć, ale przez to te derby będą mniej ekscytujące.
Jaki będzie wynik? Jak sędziowie nie będą nam przeszkadzali, to jestem spokojny. Młodych chłopaków mamy, dadzą radę. Mogę się z kimś nawet założyć o małe piwko, chociaż piwa nie piję. Wygramy! A co będzie potem? Zobaczymy. Mówią mi, że jak Piekarzewski umrze, to Polonia upadnie. Może trochę na wyrost, a może jest w tym coś z prawdy. Oby nie.
