Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Oddanie medalu jest łatwe

Nie wstydzę się mojej wiary w Boga. O pewnych sprawach powinno się mówić głośno.

Autor:

Nie wstydzę się mojej wiary w Boga. O pewnych sprawach powinno się mówić głośno. Musimy ewangelizować innych – przekonuje Zofia Noceti-Klepacka, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Londynie w windsurfingu (klasa RS:X), w rozmowie z Dariuszem Szarmachem.

Ostatnio otrzymała Pani od warszawskich radnych tytuł honorowego obywatela i ambasadora dzielnicy Śródmieście. Jak przyjęła Pani to wyróżnienie?
Jest mi bardzo miło. Moja rodzina mieszka w Śródmieściu od wielu pokoleń. Mój dziadek walczył tu w Powstaniu Warszawskim. To miejsce jest dla mnie bardzo bliskie i chętnie tu wracam. Staram się promować Warszawę oraz sportowy i zdrowy tryb życia.

Od lat prowadzi Pani fundację, pomaga chorym i potrzebującym dzieciom. Przed igrzyskami obiecała Pani oddać ewentualny medal na rzecz kilkuletniej Zuzi. Na jakim etapie jest obecnie ta akcja?
Zuzia jest moją sąsiadką. Znam ją od urodzenia. Niestety choruje na mukowiscydozę. To dla niej walczyłam na igrzyskach i teraz na jej cel chcę przekazać brązowy medal. Krążek zostanie wystawiony na licytacji. Osoba prywatna lub firma, która w ciągu pięciu tygodni wpłaci najwięcej, otrzyma mój medal. Krążek z Londynu jest ciężki. Ma prawdziwą wagę złota. Każdego zachęcam, by przyłączył się do akcji na pomoc Zuzi. W porównaniu do choroby, z którą musi się ona zmagać, dla mnie oddanie medalu jest łatwe. Cieszę się, bo jej nie zawiodłam. Obiecałam medal i przywiozłam.

W przeszłości była Pani prezenterką katolickiego programu Raj. Ma Pani także tatuaż poświęcony Bogu. Jak ważna jest wiara w Pani życiu?
Ten tatuaż na lędźwiach to takie moje wyznanie wiary: łaciński napis „Ad maiorem Dei gloriam”, czyli „Na większą chwałę Boga”. Wyraża moją filozofię życiową, że naszym losem kieruje Pan Bóg. Nie wstydzę się mojej wiary w Boga. O pewnych sprawach powinno się mówić głośno. Musimy ewangelizować innych.

Wróćmy do sportu. Czy odpoczęła już Pani po igrzyskach?
To moje najcięższe zawody w życiu. Od trzech tygodni intensywnie pracuję. Mam wiele spotkań medialnych, z dziećmi oraz starszymi kibicami. To bardzo miłe, ale i męczące. W październiku wybieram się na Cypr. Zabiorę Zuzię, mojego synka i razem odpoczniemy.

Całość wywiadu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport