Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Przez Czarnogórę do Brazylii

Stadion w Podgoricy, który może pomieścić 12 tys. ludzi, jest ciężkim miejscem do zwyciężania. Potykały się tam już reprezentacje Anglii czy Szwajcarii.

Autor:

Stadion w Podgoricy, który może pomieścić 12 tys. ludzi, jest ciężkim miejscem do zwyciężania. Potykały się tam już reprezentacje Anglii czy Szwajcarii. Jeżeli jednak Polacy chcą myśleć o awansie na mistrzostwa świata w Brazylii, bałkańska twierdza musi paść.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej trener reprezentacji Czarnogóry Branko Brnović i jej kapitan Mirko Vucinić byli zrelaksowani i uśmiechnięci. – Czujemy presję zwycięstwa, wszyscy chcą od nas trzech punktów. Ale jestem spokojny. Nigdy nie widziałem tej drużyny tak zmotywowanej – twierdził Brnović.

Pierwszy mecz eliminacji może być początkiem zarówno drogi do awansu, jak i nieudanej kampanii. Dlatego ważne jest, nawet dla nastawienia psychicznego przed przyszłymi meczami, zdobyć komplet punktów. Wszystko wskazuje na to, że Polska, Czarnogóra i Ukraina będą walczyły o drugie miejsce w grupie (Anglia wydaje się poza zasięgiem). Można więc powiedzieć, że dzisiejsze spotkanie jest jednym z czterech najważniejszych w tych eliminacjach. Wyjazdowe zwycięstwo w Podgoricy może nam wiele dać. Ale może także już na początku skazać na odrabianie strat w następnych meczach.

Drużyna, którą ma kierować Waldemar Fornalik, wydaje się dobrze przygotowana. Jedynie Wojciech Szczęsny i Maciej Rybus wypadli z kadry przez kontuzje, pozostali liderzy naszej drużyny są gotowi do gry. Zamiast Szczęsnego w bramce stanie Przemysław Tytoń, który w razie udanego występu może na dobre posadzić bramkarza Arsenalu na ławce rezerwowych reprezentacji. Fornalik, wybierając następcę Rybusa, ma duże pole manewru – na lewej flance może zagrać Ludovic Obraniak albo któryś z młodych, szybkich skrzydłowych – Kamil Grosicki czy rewelacyjnie spisujący się ostatnio w Polonii Warszawa Paweł Wszołek.

Zastanawiać się też można, jakie ustawienie wybierze Fornalik. Lubujący się przez ostatnich parę lat w taktyce 4-4-2, teraz może asekuracyjnie wystawić w środku pomocy trójkę zawodników, zostawiając na szpicy Roberta Lewandowskiego. U naszych rywali czuć spokój, szacunek dla Polaków, ale i dużą motywację.

– To już nasze trzecie eliminacje. Czas w końcu pojechać na wielki turniej – mówił dziennikarzom z Czarnogóry Mladen Božović, który w meczu z Polską stanie między słupkami naszych rywali.

W podobnym tonie wypowiadają się inni piłkarze reprezentacji z Bałkanów. – Oglądaliśmy Polaków, ich ostatnie mecze. To silna drużyna, trójka z Borussii Dortmund to klasowi zawodnicy. Ale my mamy silniejszy atak, Vucinić i Jovetić to nasza siła – powiedział piłkarz Partizana Belgrad, Vladimir Wołkow, dla którego mecz z Polską będzie debiutem w oficjalnym meczu kadry.

Przed Waldemarem Fornalikiem trudne zadanie. Musi poskładać podłamaną po Euro 2012 drużynę i już na wstępie powstrzymać superduet w ataku Czarnogórców. Jednak jeżeli chcemy pojechać na mistrzostwa świata do Brazylii, nie możemy dzisiaj przegrać.



Przewidywane składy:

Czarnogóra:
Bozović – Savić, Basa, Pavicević, Jovanović – Wołkow, Zverotić, Drinić, Vukcević – Jovetić, Vucinić

Polska:
Tytoń – Piszczek, Glik, Perquis, Komorowski – Błaszczykowski, Polański, Murawski, Obraniak – Lewandowski, Saganowski


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport