Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Nikt nie chce płacić na polską piłkę

Euro 2012 skończyło się półtora miesiąca temu, a oczekiwanego boomu na piłkę w Polsce nie obserwujemy. Kluby oszczędzają, gdzie tylko mogą.

Autor:

Euro 2012 skończyło się półtora miesiąca temu, a oczekiwanego boomu na piłkę w Polsce nie obserwujemy. Kluby oszczędzają, gdzie tylko mogą. Latem nie było żadnych spektakularnych transferów. Najbogatsze polskie kluby, Legia Warszawa, Wisła Kraków i Lech Poznań, wydały na nowych zawodników grosze, bo rząd nie daje im uczciwie zarabiać. Jedynym pozytywem tej sytuacji jest to, że przeciętniacy przestaną zarabiać krocie.

O tym, że polska ekstraklasa jest produktem przepłaconym, przypominają co roku zestawienia publikowane przez Deloitte. Jak wyliczyli w tym roku eksperci tej firmy, wyższy niż ekstraklasa (wynosi on 68 proc.) wskaźnik wynagrodzeń do dochodów mają tylko trzy ligi w Europie – angielska Premier League (70 proc.), francuska Ligue 1 (75 proc.) i najbardziej szastająca pieniędzmi włoska Serie A (75 proc.). Różnicy między naszym marnym produktem a rozgrywkami w tych krajach nie trzeba jednak nikomu udowadniać. Tam kluby dużo płacą, ale kibice otrzymują w zamian doskonałe widowiska, stojące na najwyższym poziomie. W zestawie lig z najwyższymi wskaźnikami wynagrodzeń tradycyjnie nie znajdziemy niemieckiej Bundesligi, gdzie kluby gospodarują pieniędzmi najbardziej rozsądnie na rynku. Nie ma w tej grupie także hiszpańskiej Primera Division. Kryzys odcisnął się mocno na tamtejszym futbolu. Kluby, z wyjątkiem przebogatych Realu Madryt i Barcelony, szukają teraz jak najtańszych piłkarzy. Dzięki temu jest szansa, że na tamtejszych boiskach znów ujrzymy Polaków – Hiszpanie negocjują z Dariuszem Dudką, Damienem Perquisem i Eugenem Polanskim.

Droga, którą poszli Hiszpanie, jest wskazówką dla naszych klubów. Po krótkiej modzie na piłkę, spowodowanej oddaniem do użytku nowych stadionów, wszystko wróciło do normy, czyli biedy. Mistrz Polski Śląsk Wrocław zapłacił właśnie swoim piłkarzom premie za… drugie miejsce sprzed dwóch sezonów. Sponsor klubu Zygmunt Solorz nie może dogadać się z drugim udziałowcem – miastem Wrocław i wciąż nie wiadomo, jakim budżetem będą dysponowali mistrzowie w tym sezonie. Jeszcze dwa lata temu krezusem na polskim rynku był Lech, od pół roku nie może jednak znaleźć firmy, która reklamowałaby się na jego koszulkach. Nie udaje się to, mimo że cena za wyeksponowanie czyjejś nazwy spadła o 100 proc. – do poziomu 2 mln zł. W raporcie „Piłkarska Liga Finansowa” przygotowanym przez Deloitte Lech spadł z pierwszego miejsce na trzecie. Nowym liderem została Legia.

Wpływy Legii Warszawa osiągnęły w 2011 r. poziom 64,3 mln zł. To wzrost ponaddwukrotny (o 36 mln) w porównaniu do zysków z 2010 r. Wszystko to dzięki dobrej grze w europejskich pucharach. W tym roku nasze kluby w europejskich rozgrywkach spisały się fatalnie i tyle, ile rok temu już nie zarobią. Wyjątkiem znowu jest Legia, która ma szanse na awans do Ligi Europy.

– Bez widowiska sportowego na dobrym poziomie i występów w europejskich pucharach ciężko będzie drużynom ekstraklasy zapewnić znaczący wzrost zainteresowania polskim futbolem, a w konsekwencji zwiększenie wartości ligi – powiedział Marcin Diakonowicz, partner Deloitte. – Tylko od klubów i ich postawy na boisku zależy, czy wykorzystają swoją szansę na istotną poprawę osiąganych wyników finansowych w kolejnych latach. Patrząc na postawę naszych zespołów w pucharach europejskich, niemal na pewno przychody za rok 2012 będą niższe niż za rok 2011 – dodał mało optymistycznie.

Wypada przypomnieć, że do kiepskich wyników finansowych klubów w dużej mierze przyczynił się rząd. Przez rozpętaną przez polityków Platformy Obywatelskiej aferę hazardową kluby straciły możliwość reklamowania firm bukmacherskich. Straciły na tym miliony złotych. Premier razem z policją poprzez ciągłe represje zniechęcił też kibiców do przychodzenia na stadiony – na czym kluby straciły kolejne miliony. Prezesi klubów ekstraklasy powinni się więc wybrać do Tuska i spytać go jak słynny Paprykarz – „Jak żyć, panie premierze?”.


Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport