"Podróż przebiegła bez zakłóceń. Z tego, co wiem, wszystkie bagaże dotarły razem z nami, przynajmniej nikt mi nie zgłaszał jakichś kłopotów. Z lotniska do wioski olimpijskiej jechaliśmy dwie i pół godziny, ale już wcześniej zostaliśmy uprzedzeni, że tyle czasu nam to zajmie. Więc przyjęliśmy to ze zrozumieniem" - powiedział menedżer reprezentacji Hubert Tomaszewski.
Siatkarze przed meczami będą trenować nie tylko na głównej hali zlokalizowanej na Earls Court, ale także na obiekcie, który sami wynajęli. Pierwsze zajęcia zaplanowano na środę przed południem.
Menedżer kadry poinformował, że prawdopodobnie nie dojdzie do sparingowego meczu z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. "Amerykanie wyszli do nas z propozycją i konkretną datą rozegranie takiego meczu. My przedstawiliśmy swój termin, który różnił się bodaj o jeden dzień. I na tym się rozmowy skończyły, ale nie wykluczam, że jak spotkamy się na miejscu, może wrócimy do tematu" - wyjaśnił.
Siatkarze turniej olimpijski rozpoczną meczem z Włochami 29 lipca (początek, godz. 20). Kolejne spotkania zagrają z Bułgarią (31 lipca), Argentyną (2 sierpnia), Wielką Brytanią (4 sierpnia) i Australią (6 sierpnia).
