Wejście na Stadion Olimpijski okupowane było wczoraj przez ludzi, którzy na Euro chcieli ubić interes życia. Niemalże jak w „Złym” Tyrmanda, gdzie Filip Merynos zorganizował siatkę koników przed meczem Polska–Węgry na Legii. Tam jednak sprzedawcy podrobionych biletów ubili interes życia. W Kijowie niestety na „koników” czekała klapa życia.
Przed stadionem spotkaliśmy Polaka – Maćka. W dniu meczu w kopercie miał jeszcze 22 bilety. – W Wiedniu w 2008 r. wejściówki chodziły po 3 tys. euro. Chętnych było więcej niż biletów – wspomina z rozrzewnieniem.
Maciek obala też mity, które UEFA rozpowszechnia przy okazji naszych mistrzostw. Michel Platini i jego koledzy powtarzają, że dla Polaków i Ukraińców jego ekipa przygotowała specjalne promocyjne ceny. UEFA zapomina jednak wyjaśnić, że chodzi tylko o mecze I rundy, kiedy wejściówki można było nabyć za 30 euro. Jednak na finał w Kijowie bilety I kategorii kosztowały 600 euro. Cztery lata temu w bogatej Austrii ich cena wynosiła 500 euro. II kategoria odpowiednio – 300 i 250 euro. Można spytać: I gdzie ta promocja, panie Platini?
– Utopiłem w biletach ponad 20 tys. euro. Jeśli się nie odkuję chociaż w połowie, rzucam się pod pociąg. Wcale nie żartuję. To mi się nie mieści w głowie. Przecież każdy kibic marzy o tym, żeby iść na finał mistrzostw Europy. Popatrzcie na ulice, ile tu jest hummerów i maybachów. Czemu ci ludzie nie chcą iść na mecz Włochy–Hiszpania? – denerwował się zdesperowany Maciek, dla którego finałem marzeń byłby mecz Rosja–Niemcy. Wtedy zarobiłbym krocie. – irytował się polski konik.
W Kijowie na mistrzostwach chcą zarobić naprawdę wszyscy. Ceny w restauracjach, dyskotekach itp. poszły w górę dwukrotnie. W centrum miasta w dniach meczowych panuje swojego rodzaju prohibicja. W sklepach można kupić tylko piwo. Wino i wódka objęte są zakazami. Ale i tak wokół największej na Ukrainie strefy kibica na Chreszczatyku i Majdanie Niezależności aż roiło się od pijanych kibiców. Władze Kijowa przygotowały dla nich w sobotę nie lada atrakcję – darmowe koncerty Eltona Johna i legendarnego zespołu Queen z nowym wokalistą. Porównując to z ofertą, którą dla warszawskich kibiców przygotowała „Bufetowa” HGW, czyli występy zespołów typu Lady Pank czy Poparzeni Kawą Trzy, możemy kijowianom tylko pozazdrościć. Tym bardziej że obie gwiazdy dały wielogodzinne show, z niezliczonymi bisami.
Na Eltonie Johnie i Queenach bawiło się kilkaset tysięcy Ukraińców. Dla nich to naprawdę była wielka frajda. Euro 2012, wielkie gwiazdy na piłkarskich stadionach, supermecze na nowoczesnych obiektach to dla przeciętnego Ukraińca była niedostępna ułuda. Na bilety, nawet te za 30 euro, nie było tu nikogo stać. Jak powiedział nam chłopak, pracujący w przechowalni bagażu na głównym dworcu w Kijowie: „Dla mnie to wszystko było trochę nierealne. Ci wszyscy obcokrajowcy, te mecze. Jasne, że chciałbym pójść choć na jedno spotkanie. Ale jak? Zarabiam 200 euro. Gdybym kupił sobie bilet, to musiałbym cały miesiąc nie jeść. Czy piłka jest warta aż takiego poświęcenia?”.
