Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

"Super Mario" rusza na Hiszpanów

Mario Balotelli niespodziewanie wydarł miano najlepszego piłkarza Euro 2012 słynnemu i pięknemu Cristiano Ronaldo.

Autor:

Mario Balotelli niespodziewanie wydarł miano najlepszego piłkarza Euro 2012 słynnemu i pięknemu Cristiano Ronaldo. Popis „Super Mario” w półfinałowym meczu z Niemcami przyćmił dokonania wszystkich innych uczestników mistrzostw. Ale to jeszcze nie koniec. Balotelli odgraża się, że w niedzielnym finale z Hiszpanami zagra jeszcze lepiej.

– To była najpiękniejsza noc w mojej karierze, ale mam nadzieję, że niedzielna będzie jeszcze piękniejsza – powiedział po warszawskim półfinale „Super Mario”, bohater wygranego 2:1 meczu z Niemcami. Co ciekawe, Balotelli w swoich dotychczasowych występach w kadrze Italii strzelił tylko cztery gole. Wszystkie na polskich stadionach! W listopadzie pokonał Wojciecha Szczęsnego w towarzyskim meczu Polska–Włochy we Wrocławiu. Kolejne trafienie zaliczył w Poznaniu w meczu z Irlandią i dołożył do tego dwie bramki w Warszawie.

Bramki zdobyte w spotkaniu z Niemcami Balotelli zadedykował matce, która oglądała mecz na żywo na Stadionie Narodowym. Po meczu przybrany syn pani Balotelli przyszedł ją wyściskać, a ona nie ukrywała łez wzruszenia.

– Bardzo chciałem strzelić gola dla mojej mamy. W niedzielę na finale pojawi się także ojciec, więc znowu chciałbym coś zdobyć – przyznał „Super Mario”, dodając, że w ogólnie nie boi się Hiszpanów. – Dobrze wiemy, jak ich pokonać. Musimy być cierpliwi i czekać na nich na naszej połowie. Czy zostanę królem strzelców? To jest zupełnie nieistotne. Najważniejsze, żebyśmy wygrali – zapewnia napastnik Manchesteru City.

Życiorys Balotellego jest gotowym scenariuszem na wzruszający film. Jego biologiczni rodzice pochodzili z Ghany i nazywali się Thomas i Rose Barwuah. Ich syn urodził się w Palermo. Maleńki Mario był bardzo chorowity (powikłania po chorobie jelit wymagały wielu operacji) i afrykańskich emigrantów nie było stać na jego leczenie. Porzuconego w szpitalu dzieciaka adoptowali państwo Balotelli – Franco i Silvia. Mario dopiero w wieku 18 lat po uzyskaniu pełnoletności otrzymał włoskie obywatelstwo.

„Super Mario” źle się czuł we Włoszech. Jako jedyny czarnoskóry reprezentant Włoch dość mocno odczuł na własnej skórze, czym jest rasizm. Kiedy grał w Interze Mediolan, nasłuchał się wielu wyzwisk. Kibice Juventusu Turyn wymyślili o nim piosenkę z tekstem „Balotelli, czekamy, kiedy umrzesz”. Właśnie dlatego przeniósł się do Anglii. W Manchesterze na początku wszyscy byli przerażeni jego beztroską. Ciągle zmieniał samochody i partnerki, wśród których były nawet byłe prostytutki. Po kolejnych zawodach miłosnych wyznawał dziennikarzom, że kocha tylko swojego labradora. Całą Anglię wprawił w osłupienie, kiedy dzień przed derbowym meczem z Manchesterem United podpalił swój dom. Gasiło go kilkanaście wozów straży pożarnej. Okazało się, że Balotelli razem z kolegami puszczał w domu fajerwerki…

Włoski napastnik jest jednak człowiekiem o wielkim sercu. Wokół ośrodka treningowego City kręcił się mały chłopak. Balotelli zainteresował się, dlaczego nie chodzi on do szkoły. Kiedy okazało się, że jest bity przez kolegów, razem z matką zapakował go do swojego maserati i pojechał z interwencją do dyrekcji szkoły. Innym razem wygrane w kasynie 30 tys. funtów oddał bezdomnemu. W Wigilie jeździ do biednych dzielnic Manchesteru i wręcza potrzebującym prezenty – po tysiąc funtów. Trzeba przyznać, że tak barwnej postaci w światowej piłce nie było już dawno.

Finał Euro 2012, Hiszpania–Włochy, niedziela Stadion Olimpijski Kijów. Transmisja TVP1, godz. 20:45



Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Sport