Kiedy więc opadnie sportowa euforia, przyjdzie czas zderzenia z twardą rzeczywistością rosnącego w sposób katastrofalny budżetowego deficytu, w dodatku w warunkach europejskiego kryzysu. Trzeba będzie znaleźć pieniądze choćby na pokrycie setek milionów złotych w niezapłaconych fakturach za stadiony i autostrady. Rząd musi więc dobrać się teraz do naszych kieszeni. Właśnie zdecydował o ograniczeniu i likwidacji najpopularniejszych ulg podatkowych: na dzieci, internet i 50-procentowych kosztów uzyskania przychodu. Igrzyska się kończą - teraz poczujemy kryzys.
