Urzędnik państwowy, który wystawił do licytacji dwa bilety, nie tylko nie robi sobie nic z łamania prawa ale chce zarobić ponad trzykrotnie więcej niż nominalna wartość biletów.
Sprzedawca biletów ukrywający się pod nickiem "bohdan11" ukrył informacje, które mogłyby posłużyć do jego identyfikacji. Na zdjęciach biletów widocznych na portalu aukcyjnym informacje o konkretnych miejscach na trybunach zostały zasłonięte.
Sprzedający na swojej aukcji napisał, że po dokonaniu wpłaty bilety może wysłać bądź kupujący może je odebrać osobiście w Warszawie.
Biletów przeznaczonych dla tzw. rządowej puli było ok. 2 tysięcy. Wejściówki trafiły do kilkunastu ministerstw, kancelarii i agencji rządowych.
