Czy słowem, które powinno paść z ust reprezentantów po meczu z Czechami, powinno być „przepraszam”?
Nie, „przepraszam” może nie, bo musielibyśmy to powiedzieć, gdybyśmy wyszli na boisko i przeszli obok meczu, a my tego nie zrobiliśmy. Na pewno nie zabrakło nam serca i zaangażowania. Nie moglibyśmy sobie spojrzeć w twarz, gdybyśmy widząc całą tę otoczkę, miliony cudownych kibiców i ich wsparcie, nie dali z siebie wszystkiego.
Co więc powinniście powiedzieć?
„Dziękuję”. Za to wszystko, co nas spotkało ze strony kibiców w trakcie tych mistrzostw. Może w jakimś stopniu powinniśmy jednak przeprosić za to, że nie sprostaliśmy ich wymaganiom. I swoim w sumie też, bo w prywatnych rozmowach wszyscy powtarzaliśmy, że wyjście z grupy to minimum.
Zagraniczni dziennikarze byli pod wrażeniem biało-czerwonych fanów i ich entuzjazmu.
Wszyscy byliśmy. Dawno nie widziałem ludzi, którzy byli tak dobrze nastawieni do reprezentacji. To potęguje mój żal.
Po przerwie meczu z Czechami reprezentacja Polski praktycznie oddała drugą połowę. W szatni coś się stało? Padły jakieś słowa, które nie powinny paść, a może odwrotnie – czegoś zabrakło?
Było wszystko to, co być powinno. Nastawiliśmy się na agresywną grę, wiedzieliśmy przecież, że musimy strzelić bramkę. Chcieliśmy chyba najbardziej w trakcie tego turnieju i co więcej, bardzo wierzyliśmy, że się to uda. Myślę, że widać to było w pierwszej połowie, bo w drugiej nie było widać już niczego…
Zabrakło sił?
Nie, na pewno nie. Ja fizycznie czuję się bardzo dobrze. Myślę, że koledzy także. Nie zabrakło nam również serca, bo wszyscy widzieliście, że walczyliśmy na maksa. Nikt się nie oszczędzał. Dlatego szkoda mi kibiców, milionów Polaków, którzy nas tak pięknie wspierali. Po meczu z Rosją wszyscy stworzyli tak niesamowity entuzjazm, taką energię… To było piękne. Dlatego chcieliśmy im dać coś dodatkowego, coś ekstra, ale niestety nie dostosowaliśmy się do poziomu dopingu… Może zabrakło nam umiejętności?
W tej kadrze mamy trzech mistrzów Niemiec, bramkarza Arsenalu Londyn, podstawowych zawodników klubów z Francji czy Holandii. Zabrakło im umiejętności?
Z Rosją powinniśmy wygrać, sami zdajemy sobie z tego sprawę. Powiedziałem o umiejętnościach, chociaż mógłbym zrzucić winę na inne czynniki, na duchotę czy cokolwiek, ale nie chcę tego robić. My zawaliliśmy sprawę i wychodzi na to, że nie dorośliśmy do takiego turnieju.
Całość wywiadu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
