Jak zaznaczył rzecznik rządu w Berlinie Georg Streiter, w piątek po południu Merkel udaje się do Rzymu na spotkanie z przywódcami Włoch, Francji i Hiszpanii, które zgodnie z planem skończy się w czasie, gdy rozpoczynać ma się mecz Niemcy - Grecja w Gdańsku. - Musiałaby się tam teleportować. Potrafi wiele, ale nie to - powiedział Streiter.
W kuluarach niemieccy politycy przyznawali jednak, że wizyta Merkel na meczu w Gdańsku nie byłaby zbyt odpowiednia. Przeciwnikiem Niemców będzie bowiem Grecja, gdzie panią kanclerz nie darzy się ostatnio - delikatnie mówiąc - wielką sympatią. Wielu Greków uważa, że to forsowana przez Merkel polityka oszczędności przyczyniła się do fatalnej sytuacji gospodarczej tego kraju. Na ulicach Aten w ostatnim czasie można było zobaczyć podobizny Merkel z dorysowanymi wąsami a la Hitler.
- Widok Merkel cieszącej się z porażki Greków mógłby jeszcze bardziej podgrzać emocje – żartował dziś jeden z wysokich urzędników w Berlinie.
Obawy te nie są bezpodstawne. Grecka prasa już uznała mecz za okazję do policzenia się z nielubianą niemiecką kanclerz.
