Samolot z polską drużyną wylądował na lotnisku przed południem. Na przylot zespołu czekało ok. dwustu kibiców, którzy w niewielkich grupkach ustawili się wzdłuż drogi wyjazdowej z płyty postojowej. - Trzeba choć z daleka zobaczyć naszych, spróbować przekazać im jeszcze trochę ducha walki – mówili.
Po wylądowaniu piłkarze wsiedli do czekającego na nich autokaru. Reprezentanci wychodzący z autobusu wyglądali na bardzo skupionych i wyciszonych. Nie reagowali ani na nawoływania kibiców, ani na próby zaproszenia do rozmowy przez dziennikarzy.
Po kilku godzinach do czekających pod hotelem kibiców wyszedł obrońca Anderlechtu Bruksela Marcin Wasilewski. Chwilę później pod barierkami ogradzającymi teren hotelu pojawili się także pozostali kadrowicze m.in. Jakub Błaszczykowski, Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski. Zawodnicy rozdawali autografy, ale nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
