Spotkanie nie przyniosło aż tylu emocji co inauguracyjny pojedynek Irlandczyków i Chorwatów. Także spokojniej było na widowni.
Stadion Miejski nie wypełnił się do ostatniego miejsca, choć w oficjalnej sprzedaży biletów nie było. Na trybunach zasiadło nieco ponad 37 tysięcy widzów; 2500 miejsc zostało wolnych. Cztery dni temu chorwackim kibicom trudno było przekrzyczeć ponad 20-tysięczną armię irlandzkich fanów. Tym razem byli w zdecydowanej większości - na poznańskiej arenie było ich ok. 18 tysięcy, a sympatyków "Squadra Azzura" - o połowę mniej.
Na trybunach brakowało dopingu i atmosfery jaką potrafili stworzyć Irlandczycy. Włosi sporadycznie zachęcali swoich piłkarzy do walki, ale wówczas Chorwaci skutecznie ich zagłuszali i okrzykami "chcemy zwycięstwa" wspierali podopiecznych Slavena Bilicia. Przy wyrównującym golu Mario Mandżukicia, cieszyli się także polscy kibice, których sporo było na trybunach.
Nie obyło się bez incydentów. Podczas włoskiego hymnu niektórzy Chorwaci gwizdali i buczeli. W drugiej połowie kilkakrotnie odpalili i rzucili na boisko race, a sędzia Howard Webb musiał na chwilę przerwać spotkanie. To już drugi taki przypadek z udziałem chorwackich fanów i niewykluczone, że wobec federacji tego kraju UEFA będzie musiała wyciągnąć sankcje.
Grupa C: Włochy - Chorwacja 1:1 (1:0).
Bramki: 1:0 Andrea Pirlo (39-wolny), 1:1 Mario Mandzukic (72).
Żółta kartka - Włochy: Thiago Motta, Riccardo Montolivo. Chorwacja: Gordon Schildenfeld.
Sędzia: Howard Webb (Anglia). Widzów 37 096.
Włochy: Gianluigi Buffon - Leonardo Bonucci, Daniele De Rossi, Giorgio Chiellini, Emanuele Giaccherini - Claudio Marchisio, Andrea Pirlo, Thiago Motta (63. Riccardo Montolivo), Christian Maggio - Antonio Cassano (83. Sebastian Giovinco), Mario Balotelli (70. Antonio Di Natale).
Chorwacja: Stipe Pletikosa - Darijo Srna, Vedran Corluka, Gordon Schildenfeld, Ivan Strinic - Ivan Rakitic, Ognjen Vukojevic, Luka Modric, Ivan Perisic (68. Danijel Pranjic) - Mario Mandzukic (90+4. Niko Kranjcar), Nikica Jelavic (83. Eduardo).
