W konferencji prasowej w Krajowym Centrum Medialnym wzięli udział także minister sportu Joanna Mucha oraz prezes spółki PL.2012 Marcin Herra, ale oni poza banałami w stylu „jest cudownie” nie powiedzieli nic ciekawego.
- To były spokojne dni, odnotowaliśmy niewiele incydentów – stwierdził za to Cichocki. Jak dodał, jednym z nich było pobicie stewardów na wrocławskim stadionie przez rosyjskich kibiców. Zapewnił, że trwa identyfikacja sprawców i toczy się śledztwo w tej sprawie. - Mam nadzieję, że policji uda się ująć sprawców tego pobicia - przekonywał.
To dość dziwne oświadczenie szefa polskiego MSW, bo rosyjscy bandyci, którzy pobili ludzi na wrocławskim stadionie, już dawno powinni znaleźć się w areszcie. Na stadionie jest przecież monitoring, a do zdarzenia doszło w piątek. Panie ministrze, dzisiaj jest niedziela.

