Gdy wreszcie zapadła decyzja, że dziura nie może straszyć kibiców w czasie Euro, pojawił się pomysł, aby sięgnąć po kamuflaż. Miejsce, w którym miała powstać galeria zasłonięto wielką płachtą o powierzchni 100x100 metrów, a dookoła posadzono trawę.
Za tak „profesjonalny” kamuflaż budżet miasta zapłacił 3,4 mln zł. Aby jednak strasząca wszystkich dziura w ziemi miała chociaż jakikolwiek związek z Euro2012 na płachcie umieszczono logo UEFA, logotyp Euro 2012, wizualizację stadionu oraz nazwę miasta, gdyby któryś z kibiców zapomniał, gdzie aktualnie się znajduje.
- Teren przy stadionie to zwykły plac budowy. Tutaj mogło dojść do katastrofy, więc teren trzeba było zabezpieczyć, tu nie chodzi tylko o estetykę. Płachta nie była obowiązkowa i potrzebna do zabezpieczenia, ale z nią ten teren wygląda po prostu wygląda ładniej – wyjaśnił na antenie TVN24 Marek Szempliński z Wrocławskich Inwestycji.
